Lut 082016
 

DSC_0841
 

Wyciagnęłam jedną z ostatnich już butelek kasztanowego piwa i słoik miodu z kasztanów.
Wyobraziłam sobie smak chleba z piwem z Toskanii i karmelizowanną cebulą.
Zapachniało mi jesiennym słońcem i cebulą świeżo zebraną z pola.
I zebrała we mnie tęskonota, pognało mnie do toskańskich klimatów.
Zaparzyłam mocne espresso i usmiechnęłam się do moich wiosennych planów.
Będzie Toskania, wspaniałe Towarzystwo i dobre emocje.
Tymczasem zabrałam się za chleb. Mieszanie, wyrabianie i wyrastanie chlebowego ciasta daje magiczną siłę.
Daje też spokój i poczucie bezpieczeństwa. Chleboterapia.
I mój bochenek pachnie Toskanią!

 

DSC_0829
 

 

Chleb to wyborny! Doskonały wybór przepisu przez Beatę z bloga Stare Gary.
Mój miał chrupiącą skórkę i przepyszny środek.
Pachniał karmelizowaną cebulą i kasztanami.

Chleb z piwem kasztanowym i karmelizowaną cebulą
inspiracja przepisem – klik!

składniki na jeden bochenek, foremka keksówka
zaczyn
100 g mąki żytniej razowej typ 2000
90 g wody
30 g zakwasu

ciasto właściwe
400 g mąki żytniej typ 720
330 ml piwa kasztanowego
170 g zaczynu
10 g soli
1 cebula
1 łyżka miodu kasztanowego

1 łyżka oliwy do posmarowania bochenka
2 łyżeczki grubej soli morskiej do posypania chleba
1 łyżka oliwy do posmarowania foremki

przygotowanie
zaczyn
Dzień przed pieczeniem. Wyjmujemy zakwas  z lodówki i odstawiamy na 3-4 godziny w temperaturze pokojowej. W misce mieszamy wszystkie składniki (zakwas, mąkę i wodę), przykrywamy miskę folią i zostawiamy w temperaturze pokojowej na noc – 8 – 12 godzin

ciasto właściwe
W dniu pieczenia. Zaczyn  jest gotowy gdy da się wyczuć lekko kwaśny zapach, a ciasto po rozsunięciu ma gąbczastą strukturę i jest napowietrzone.
Cebulę kroimy w  kostkę. Na patelnię wyspujemy łyżkę miodu akacjowego. Kiedy się rozpuści, dodajemy cebulę i potrząsamy patelnią aby cała pokryła się miodem. Karmelizujemy aż płyn odparuje, a cebula będzie miękka. Studzimy.
Do dużej miski przekładamy zaczyn, dodajemy mąkę, cebulę, sól i piwo. Mieszamy, przykrywamy folią i odstawiamy do pierwszego wyrastania, w temperaturze pokojowej, na 8 – 12 godzin.
Po tym czasie wyrośnięte ciasto przekładamy do foremki wysmarowanej oliwą . Delikatnie równamy powierzchnię ciasta mokrą ręką, przykrywamy foremkę ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia na 3 – 4 godziny.
Piekarnik rozgrzewamy do 220 st C.
Wyrośnięty chleb smarujemy oliwą, posypujemy solą i wstawiamy do gorącego piekarnika. Piekarnik zaparowujemy spryskiwaczem.
Pieczemy 35 – 45 minut. Upieczony chleb wyjmujemy z foremki i zostawiamy na kratce, aż wystygnie.

Chleb z piwem i cebulą na blogach:
Akacjowy blog
Apetyt na smaka
Bochen chleba
Codziennik kuchenny
Dom z mozaikami
Gotuj zdrowo! Guten Apetit!
Konwalie w kuchni
Kuchennymi drzwiami
Kuchnia Gucia
Kulinarne przygody Gatity
Leśny Zakątek
Moje male czarowanie
nie-ład mAlutki
Notatki kulinarne
Ogrody Babilonu
Para w kuchni
Polska zupa
Smakowity chleb
Stare gary
W poszukiwaniu SlowLife
Zacisze kuchenne

 Posted by at 19:59

  51 Responses to “Chleb z kasztanowym piwem i karmelizowaną cebulą. Lutowa Piekarnia”

  1.  
  2. Aniu, uff, w końcu mi się udało do Was dołączyć !
    Dzięki za ten nasz rytuał :-).

     
  3. Świetny efekt kasztanowej chleboterapii!:) A oto moje dzieło!

     
  4. Pięknie Ci się upiekł. I tak kasztanowo – muszę sobie wyobrazić ten smak i aromat! Dzięki za propozycje i wspólne pieczenie 🙂

    http://parawkuchni.blogspot.com/2016/02/lutowa-piekarnia-i-piwny-chleb-cebulowy.html

     
    • Tofko,
      dziękuję.
      A smak kasztanów chyba znasz? Tutaj dochodzi jeszcze smak. Z cebulą i miodem stanowią idealny zespół.

       
  5. Ah Toskania wiosną jest piękna, zazdroszczę (oczywiście w pozytywny sposób) planów 🙂 Rok temu byłam pod koniec kwietnia, a pogoda i krajobraz były idealne 🙂
    Co do chleba, mi również bardzo zasmakował i też dodałam karmelizowaną cebulę, a do tego trochę słonecznika. Dzięki za wspólne pieczenie.
    Pozdrawiam, aż chciałoby się napisać słonecznie, tak się rozmarzyłam 🙂
    Ps. Oto mój chleb: http://smakowitychleb.pl/chleb-piwno-cebulowy-na-zakwasie/

     
    • Tosiu,
      Toskania jest piękna nawet zimą. A wiosna to już orgia barw i słońca.
      Dziekuję Ci za lutowe pieczenie.
      POzdrawiam!

       
  6. Chleboterapia – zgadzam się 🙂 A z tym piwem kasztanowym musiał smakować wybornie. Dziękuję za kolejny wspólny czas i za tę terapię:-) Link zostawię w zaproszeniu:-)

     
  7. Zostawiłam komentarz i tu i link w zaproszeniu, ale chyba znowu wpadło do spamu 😉

     
  8. Dziękuję za luty, poproszę o marzec 🙂
    Piwo kasztanowe? musi być pyszne!
    Pozdrawiam

    http://dancia.bloog.pl/id,353491263,title,Lutowa-piekarnia-chleb-na-piwie-z-cebula,index.html

     
    • Dana,
      wspaniale, że tak lubisz naszą Piekarnię!
      Marzec już niedługo.
      Dziękuję.

       
  9. Pięknie wypieczony! Mój wyszedł tak : http://www.polskazupa.pl/chleb-piwno-cebulowy/ , dziękuję serdeczni wszystkim za wspólne pieczenie.

     
    • Agnieszko,
      dziękuję.
      Cieszę się, że spotkałysmy się przy pieczeniu chleba.

       
  10. Wspaniały chleb Amber! Ja niestety musiałam wykorzystać piwo regionalnych browarów, choc pewnie do Twojego trunku mu daleko. W każdym razie wypiek smakuje wszystkim, a oto przecież chodzi 🙂 Link do wpisu. http://bochen-chleba.pl/przepisy/chleby-na-zakwasie/pieczywo-zytnie/piekarnia-w-lutym-i-chleb-piwno-cebulowy/

     
    • Aga,
      dziękuję. Twoj cheb z pewnością też smakował wyśmienicie.
      Wspaniale, że byłaś z nami w lutowej Piekarni.

       
  11. Dzień dobry Aniu, dziś wszyscy upiekli podobnie wyglądające chlebki – prostokątne i rumiane. Lutowe zadanie piekarnicze sprawiło mi wyjątkową frajdę – zaczyn nastawiałam wieczorem ucząc się do egzaminów, rano wstałam cześniej, żeby zakręcić ciasto właściwe. Potem pobiegłam na uczelnię, zdałam 3 egzaminy. A wieczorem upiekłam przepyszny chleb.
    I tak za jednym zamachem zdałam egzamin piekarniczy i pozostałe też (uff dziś już były wyniki;)
    Tutaj link do mojego wpisu http://codziennik-kuchenny.blogspot.com/2016/02/chleb-zytni-z-cebula-i-piwem.html

    pozdrawiam serdecznie
    Renata

     
    • Renata,
      kiedy studiowałam i miałam wiele innych zajęć, a potem kolejne studia i dzieci, byłam najlepiej zorganizowana.
      Rozumiem więc Twoją mobilność i nie dziwię się, że wszystko udalo Ci się pogodzić.
      POzdrawiam!

       
  12. Widok znakomity i ten smak z kasztanowym piwem, musi być wspaniały!
    Dziękuję za lutowe wspólne chwile!

     
  13. Piekny opis, az poczulam dzialanie tej chleboterapii. Dziekuje 🙂

     
  14. Pyszny chleb w Lutowej Piekarni! A z piwem kasztanowym i miodem musiał być wyjątkowy. Załączam link do mojego: http://wposzukiwaniuslowlife.blogspot.com/2016/02/chleb-na-piwie-z-dodatkiem-cebuli.html

     
  15. Dzień dobry- Twój chleb wygląda okazale,a przede mną jeszcze dużo nauki.. :o) link do mojego chleba . Dobrego dnia.
    http://domzmozaikami.blogspot.com/2016/02/u-mnie-serce-w-zakalcu-czyli-lutowa.html

     
    • Alu,
      nie wszystko zawsze nas zadowala.
      Twoje doświadczenia na pewno zaowocują przy kolejnym pieczeniu.
      Pozdrawiam Cię!

       
  16. Aniu – i ja upiekłam ten chleb, bardzo udany. Niestety grypa wyłączyła mnie z życia i nie byłam w stanie napisac posta…

     
  17. Pięknie wypieczony, pędzę pooglądać pozostałe.

     
  18. Zazdroszczę Ci tej wiosny w Toscanii.
    Chleb pyszny i zapach cebulki w całym domu to prawda.
    Dzięki Aniu za wspólny miesiąc w Piekarni 🙂

     
    • Dorota,
      prześlę Ci dobre myśli z wiosennej Toskanii.
      A chleb udał się znakomicie.
      DZiękuję.

       
  19. Chleb przepyszny! Kasztanowe piwo z pewnością dodało mu unikalnego smaku. Miło było znów piec wspólnie. Pozdrowienia!

     
    • Magda,
      ten chleb zachwycił wszystkich piekących, co nie zawzse się zdarza.
      A kasztanowy smak uwielbiam.
      Pozdrowienia!

       
  20. piękny bochenek!
    szkoda, że Lutowa Piekarnia jakoś mi umknęła i nie piekłam z Wami 🙁

     
  21. Jak pięknie wygląda, mogę tylko podziwiać, bo na kromkę się chyba nie załapię 😉 Pozdrawiam

     
    • Ewo,
      dziękuję. Chleb zniknął natychmiast! Sama żałuję, że piekłam tylko z połowy porcji.

       
  22. Wpisałam już posta. Przyznam, że z przyjemnością upiekłam ten chleb, a z jeszcze większą go jadłam. Bardzo udana propozycja, pozdrawiam M.

     
    • Małgosiu,
      już dołączam Cię do naszej piekarniczej listy!
      Cieszę się ,że chleb uważasz za udany.

       
      • Dziękuję Aniu 🙂 Gdyby nie choroba, post byłby o normalnej porze. Przepraszam. A chleb bardzo udany i mimo poślizgu pomyślałam, że musi być na blogu, bo będę do niego wracać 🙂 warto ! pozdrawiam

         
        • Małgosiu,
          ten chleb koniecznie musi być na blogu!
          Idealny do pieczenia i do jedzenia.

           
  23. Cudnie upieczony! 🙂 Na pewno spróbuję z karmelizowaną cebulą następnym razem.
    Aniu, poczytałam o Twojej wyprawie i jestem zachwycona! I troszkę zazdroszczę ;))) W tym roku zaspokoję się Twoimi wspomnieniami przemyconymi tu, na blogu. 🙂

     
    • Alu,
      dziękuję.
      Miło mi, że chcesz spróbować z ten chleb z moimi zmianami.
      Wyprawa do Toskanii to bardzo dobra historia dla każdej dziewczyny!

       
  24. Anuś chlebuś jak marzenie …. a i Toskańskie plany wspaniałe:) …. chleboterapia jest mi znzna i często uprawiana:) buziaków moc

     
  25. Noo musi być bardzo interesujący smak tego chlebka. Chętnie bym spróbowała kromkę 🙂

     

Sorry, the comment form is closed at this time.