Śliwki pieczone w boczku. Klasyczna przekąska na Sylwestra

 

Jeżeli gorączkowo poszukujesz nowych przepisów na sylwestrowy wieczór, pamiętaj żeby zachować umiar.  Postaw na jakość zamiast ilości. Dobrze jest zaskakiwać siebie, domowników i gości, ale u mnie od lat sprawdza się sushi z dostawy do domu, ostrygi z cytryną, gravlax i klasyczne koreczki ze śliwek pieczonych w boczku. I to właśnie one znikają w pierwszej kolejności. Pasują do nich wina białe, czerwone i musujące. Przypominam więc ten stary ale wciąż doskonały przepis.

 

 

plastry chudego wędzonego boczku
suszone śliwki bez pestek – u mnie suska Sechlońska
wykałaczki
opcjonalnie igiełki rozmarynu

Piekarnik nagrzej do 200 st. C. Śliwki dokładnie zawiń w plastry boczku i zepnij wykałaczkami.
Ułóż obok siebie w formie do pieczenia i wstaw do piekarnika na 10-15 minut. Boczek powinien się w tym czasie dobrze zrumienić. Podaj gorące ( na zimno też pysznie smakują).

Pasztet Joanny Brodzik. UMAMI Opowieści i Przepisy

 

UMAMI Opowieści i Przepisy, to wyjątkowa książka, która zapadła mi głęboko w kulinarne zakamarki serca. Świetne opowieści, ciekawostki kuchenne i nastrój sprawiają, że trudno oderwać się od tych pobudzających zmysły historii. Joanna Brodzik jest prawdziwą kulinarną pasjonatką i wie jak gotuje się rosół, a jak bulion. Używa naturalnych i cenionych przypraw. Zna kulinarną potęgę Lyonu i francuskiej kuchni i cudnie opowiada o panu Maggi.
Ta inspirująca historia Umami żyje w osobistych przeżyciach i emocjach, historycznych faktach i anegdotach ze świata artystycznego. Wszystko to staje się jednością i sprawia, że trudno oderwać się od kolejnych kartek książki. Proste dania są tak opowiedziane, że natychmiast chce się biec do kuchni i gotować. Wszystko co znajdziemy w UMAMI, jest podane z sercem. Kuszą również zdjęcia i stylizacje.
Książka została pięknie wydana przez Wydawnictwo Znak. Polecam jako prezent pod choinkę.

 

 

Pasztet

im więcej rodzajów mięsa, tym lepiej ( podaję mój wybór mięsa inspirowany przepisem)

1/2  wiejskiego kurczaka 600 g
1 średnia golonka wieprzowa 700 g
500 g chudego boczku
500 g żeberek cielęcych
500 g karku z dzika
1/2 kaczki  800 g
2- 3 średnie cebule
2 – 3 listki laurowe
10 ziaren pieprzu
4-5 suszonych grzybów

dodatki
1/3 bułki paryskiej
700 g kurzej wątróbki
kostka masła

do doprawienia
# torebki majeranku (dodałam jedną)
sól do smaku
pieprz do smaku
1 starta gałka muszkatołowa
6 jajek

smalec do wysmarowania formy

Mięso pokrój na mniejsze kawałki, włóż do garnka razem z cebulami, listkami laurowymi, pieprzem i zielem angielskim oraz grzybami. Zalej woda do poziomu mięsa i gotuj na wolnym ogniu przez 4 godziny.

PO tym czasie do garnka z mięsem włóż kawałki bułki paryskiej, aby wchłonęła nadmiar płynu.

Wątróbkę duś na maśle – przez chwilę, aby nie była zbyt krwawa.

Ostudź mięso i wątróbkę i dwukrotnie zmiel w maszynce z sitkiem makowym.

Dopraw masę majerankiem, gałką muszkatołową oraz solą i pieprzem do smaku. Wbij 6 jajek.

Wyrabiaj pasztet kilka minut – im bardziej go napowietrzysz, tym będzie pulchniejszy.

W posmarowanych tłuszczem foremkach ułóż masę, wygładź wierzch i piecz co najmniej godzinę w temperaturze 180 st. C.

Moim zdaniem pasztet smakuje najlepiej, kiedy po zapieczeniu pozwoli mu się dojrzewać przez 2, a nawet 3 dni.