Gofry z malinami i bazylią. Wakacyjne śniadanie

 

Gofry z malinami zawsze przypominają mi lato i wakacje u dziadków. Najpierw zrywaliśmy maliny z krzaków w końcu ogrodu, a potem najedzeni i umazani malinowym sokiem zanosiliśmy je do babcinej kuchni. Wybiegaliśmy zaraz przez werandę po kolejne przygody, a babcia piekła nam gofry. W starej maszynce pamiętającej chyba czasy jej dzieciństwa…Kiedy podwieczorek był gotowy, szybko myliśmy ręce i buzie i siadaliśmy przy dużym stole w ogrodzie. Zaraz pojawiał się półmisek rumianych gofrów, miska malin i cukier puder. Dzisiaj jemy gofry z malinami na śniadanie, zajadając się nimi z rozkoszą i snując wakacyjne wspomnienia.

 

 

1 szklanka mąki orkiszowej tortowej (szklanka o pojemności 250 ml)
1/2 szklanki mąki kokosowej
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
2 szczęśliwe jaja
1/2 szklanki roztopionego masła
1,5 szklanki mleka

maliny, cukier puder, bazylia, melisa cytrynowa

 

 

Wsyp mąki do miski, dodaj proszek do pieczenia, sól i cukier wanilinowy. Wszystko wymieszaj, dodaj jajka, masło i mleko. Zmiksuj mikserem tylko do połączenia się składników. Odstaw ciasto na 20 minut.
Rozgrzej gofrownicę. Gofry piecz przez około 3 do 3,5 minut ( albo według czasu podanego w instrukcji gofrownicy). Nakładaj ciasto łyżką i rozprowadzaj dokładnie po całej powierzchni gofrownicy.
Kiedy gofry będą upieczone, odkładaj je na metalową kratkę. Podawaj z malinami, posypuj cukrem pudrem i dekoruj bazylią i melisą cytrynową.

Pieczony naleśnik z truskawkami. Dutch Baby na śniadanie

 

Ten przepyszny naleśnik, zwany Dutch Baby, zdobył niezłą sławę i króluje na stołach całego świata. Jak zwykle przy korzeniach potrawy, jest kilka wersji dotyczących jego pochodzenia. Jedna mówi, że wywodzi się z niemieckich Pfannkuchen i wymyślili go niemieccy emigranci, którzy wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych. Czasami nazywany jest bowiem niemieckim naleśnikiem.
Inna, że naleśnik powstał w pierwszej połowie XX wieku w Seattle, w restauracji Manca’s Cafe, gdzie córka właściciela uprościła słowo Deutch na Dutch.
W każdym razie zapraszam na pieczony naleśnik z truskawkami.

 

 

 

dla dwóch osób
3  łyżki klarowanego masła
3 szczęśliwe jajka
1/2 szklanki mleka ( szklanka 250 ml)
1/2 szklanki tortowej mąki orkiszowej
1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
300 g umytych truskawek
miód kasztanowy ( może być jogurt, lody, cukier puder)

Piekarnik nagrzewam do 220 st. C. Żeliwną patelnię podgrzewam na kuchni z 3 łyżkami masła i kiedy się rozpuści wstawiam ją do piekarnika.  Do kielicha blendera wbijam jajka, dodaję mleko, make i cukier waniliowy. Miksuję na jednolitą masę. Wlewam do rozgrzanej patelni. Piekę 20 minut aż naleśnik się zrumieni, a boki urosną.
W tym czasie płucze na sicie truskawki, odsączam, urywam szypułki kroję ej na kawałki.
Naleśnik wyjmuję z piekarnika, posypuję truskawkami i polewam miodem kasztanowym. Podaję pokrojony na porcje.