Kogel – mogel to moja ulubiona słodycz z dzieciństwa. Była nagrodą w chorobie, na poprawę humoru i na świętowanie radosnych chwil.
Wtedy najczęściej jadałam tę rozkoszną słodkość bardzo prosto – żółtka utarte na puszystą piankę z cukrem lub z dodatkiem gorzkiego kakao. Zapiekany kogel mogel z owocami jedliśmy na urodzinach i innych uroczystościach rodzinnych.
Potem kiedy zaczęłam sama go przygotowywać, dodawałam wanilię albo cynamon. W licealnych czasach przyszła kolej na dodatek domowego ajerkoniaku lub kawy.
Ten prosty deser kryje w sobie wiele wspaniałych wspomnień i smaków. Można podać go już na śniadanie lub podwieczorek, deser po letnim obiedzie lub kolacji.
Maliny idealnie się zapiekają w koglu moglu, ale mogą być to też każde inne owoce – jagody, borówki, truskawki, morele.
200 g malin
3 żółtka
2 łyżki cukru pudru
1 łyżeczka cukru z wanilią
1 pokruszone ciastko Lotus
Piekarnik nagrzej do 200 st. C . Formę do zapiekania delikatnie wysmaruj masłem i ułóż w niej maliny. Żółtka utrzyj do białości z cukrem waniliowym i pudrem. Zalej maliny koglem moglem i piecz 15 -20 minut, aż wierzch się zrumieni.
Wyjmij foremkę z piekarnika i posyp ciasteczkowymi okruchami. Aksamitny krem z żółtek, maliny i chrupiące okruchy fantastycznie się ze sobą komponują.
Dla mnie – idealne, maliny lubie pod kazda postacia, na pewno przygotuje, juz sie nie moge doczekac.
Aniu, będzie rozkosznie pysznie.
Jestem pewna! Ostatnio probowalam Tropezienne z malinami – takze polecam, choc pewnie znasz 🙂 .
Aniu, u mnie ostatnio powrót do tego sentymentalnego deseru.
Tropezienne to coś zupełnie innego.
Coś przepysznego. Deser idealny z mnóstwem wspomnień z dzieciństwa. U nas pomalutku maliny dojrzewają, więc niedługo będziemy i my się nimi cieszyć.
Aneta, w takim razie niech Ci smakuje.
Już czuję tę słodycz, pycha 🙂
Urszulo, cieszę się. To super rzecz.
Ja rowniez uwielbiałam kogel mogel, tak masz racje idealny smak dzieciństwa. Tylko nie wiem jakim cudem nigdy nie jadłam zapiekanego Jednym słowem muszę to nadrobić i jeszcze z malinami, pychotka.
Violu, zapiekany kogel – mogel jest chyba jeszcze bardziej rozkoszny w smaku niż ten surowy.