Warzywa, które leczą. Przepisy na zdrowie i odporność

 

Wiadomo, że warzywa i owoce to najzdrowsze produkty, które znajdują się na samym szczycie współczesnej piramidy żywienia. Zarówno lekarze, jak i dietetycy są zgodni, że w ciągu dnia powinniśmy zjadać pięć porcji warzyw i owoców.  Dlaczego? Ponieważ dostarczają one organizmowi wartościowe składniki, są bogate w mikroelementy wykorzystywane przez organizm ludzki jako paliwo i budulec, a także utrzymujące nas w dobrym zdrowiu. Są więc niezbędne w codziennym jadłospisie.

 

 

Książka Warzywa, które leczą odkrywa moc wydłużania młodości i zapobiegania chorobom właśnie dzięki jedzeniu warzyw.  Dowiemy się z niej, które warzywa pomogą nam walczyć z cukrzycą, nadciśnieniem czy zaparciami. Które poprawią kondycję naszego wzroku, włosów i skóry. A jeszcze inne wspomogą profilaktykę przeciwnowotworową.

Autorka książki przedstawia 23 wartościowe warzywa, opisując ich prozdrowotne właściwości i zastosowanie w kuchni. Znajdziemy tu przepisy na zupy, przekąski, dania obiadowe i słodycze, a także domowe soki i koktajle.
Jesienny czas zbiorów przed nami. Warto zaopatrzyć się w ten tytuł i zawalczyć o swoje zdrowie i odporność.

Naleśniki z jagodami i mascarpone. Fragment…

 

 

(…)Zauważyłam, że Lila ani razu na nich nie spojrzała, nie odwracała się też do Stefana, patrzyła tylko na księdza. Pomyślałam, że widziani od tyłu nie byli piękną parą. Lila, wyższa od niego, emanowała energią, której nie dało się nie zauważyć. Stefano wyglądał przy niej szaro i pospolicie. Ona sprawiała wrażenie, jakby była bardzo skupiona na słowach księdza, jakby chciała dogłębnie zrozumieć, co tak naprawdę znaczy ten rytuał, on natomaist obracał się co jakiś czas do matki, wymieniał uśmieszki z Silviem Solarą albo drapał się po głowie. W pewnej chwili ogarnął mnie strach: a jeżeli Stefano rzeczywiście nie jest taki, na jakiego wygląda? Ale nie zatrzymałam się dłużej na tej myśli. Po pierwsze dlatego, że Lila i Stefano jasno i zdecydowanie, wśród powszechnego wzruszenia, wypowiedzieli sakramentalne ‚tak’, wymienili się obrączkami i pocałowali, więc musiałam przyjąć do wiadomości, że moja przyjaciółka wyszła za mąż. (…)

Elena Ferrante – Genialna przyjaciółka

 

 

 

Naleśniki z jagodami i mascarpone

naleśniki
2 jajka
4 czubate łyżki mąki pszennej bio
1 szczypta soli
1 łyżka miękkiego masła
250 ml pełnego mleka
1 łyżka masła klarowanego do smażenia

nadzienie
400 g jagód leśnych
2 łyżki miodu akacjowego
200 g mascarpone
2 czubate łyżki gęstej śmietany
1 łyżka cukru z wanilią bio

Jajka, mąkę, masło i szczyptę soli łączymy w jednolitą masę, aby nie było grudek mąki. Wlewamy mleko cienkim strumieniem i miksujemy. Przykrywamy naczynie z ciastem folią spożywczą i wkładamy do lodówki na 30 minut.

Do rondelka wkładamy miód i wsypujemy opłukane jagody. Podgrzewamy na małym ogniu aż jagody puszczą sok. Gotujemy jeszcze 3 minuty i wyłączamy grzanie. Odstawiamy.

Śmietanę i cukier umieszczamy w kielichu blendera. MIksujemy aż powstanie puszysta masa i dodajemy mascarpone. MIksujemy razem i odstawiamy.

Patelnię z nieprzywierającą powłoką ( u mnie średnica 20 cm) rozgrzewamy na średnim ogniu. Smarujemy cieniutką warstwą masła klarowanego i partiami wlewamy ciasto. Manewrujemy patelnią, aby przykryć jej powierzchnię cienką warstwą ciasta. Smażymy przez 2 do 3 minut, aż naleśnik nabierze złotobrązowego koloru, a następnie odwracamy go szpatułką i smażymy po drugiej stronie przez jeszcze jedną minutę. Odkładamy na podgrzany talerz i smażymy kolejne. Powinno być 8 naleśników.
Na każdym rozkładamy mascarpone i polewamy łyżką jagód razem z soem, zwijamy w rulon lub w kopertę. Podajemy polewając jagodami i sosem.