Lip 282016
 

DSC_0947
 

Lato rozpieszcza feerią kolorów i dojrzałymi wiśniami…
Nocnymi koncertami koników polnych w ogrodzie…
Kąpielą w słonecznych promieniach o poranku…
Ciepłymi wieczorami bez świecy…
Zapachem maciejki i lawendy…
Chłonę letni świat z radością dziecka…
Magazynuję szczęśliwe chwile…
Otwieram drzwi dla wszystkich zmysłów…
Lubię letnie burze i ciepły deszcz…
Liczę kropki biedronce i płatki słonecznika…
Robię kolejną lemoniadę…
Zastanawiam się nad sekretem wiecznej młodości…
Myślę o wymarzonej podróży…
Zapraszam Przyjaciół na letnią ośmiornicę…
Pielęgnuję w sercu cień letniej magii…
Chwile wyjątkowe, jakby nie z tego świata…
Lato wszędzie!

 

DSC_0943
 

Ośmiornia duszona w pomidorach i maśle

1 ośmiornica ( moja ważyła 920g)
2 duże ząbki czosnku
1/3 cytryny
1/2 łyżki soli
500 g małych, dojrzałych pomidorów
1 pęczek dymki
2 spore ząbki czosnku
1 łyżka oliwy
1/3 kostki masła
2 łyżki natki pietruszki
sól i pieprz do smaku

Świeżą ośmiornicę najpierw zamrażamy na 24 godziny. Następnie rozmrażamy, ewentualnie czyścimy i płuczemy. Wkładamy ją do dużego garnka, zalewamy wodą, wkładamy ząbki czosnku i zagotowujemy. Natępnie zmniejszamy ogień, solimy, dodajemy cytrynę i gotujemy pod przykryciem, aż będzie prawie miękka – ok. 45-50 minut. Wyjmujemy ośmiornicę na sito i zostawiamy, aby nieco przestygła.
Następnie odkrawamy macki, a środek zostawiamy – możemy go zużyć np. do sałatki lub makaronu.
Jeżeli chcemy z pomidorów zdjąć skórkę, zanurzamy je we wrzątku i zdejmujemy skórkę, przekrawamy każdy na połowę.
Na głęboką patelnię wlewamy oliwę i wkładamy ząbki czosnku – zmiażdżone razem ze skórką. Włączamy grzanie i kilka minut podgrzewamy. Następnie dodajemy pomidory i masło. Dusimy ok. 10 minut. Dodajemy dymki i wkładamy odnóża ośmiornicy. Dusimy wszystko razem, mieszając drewnianą łopatką – 10 minut. Doprawiamy solą i pieprzem, posypujemy natką i podajemy z kromkami bułki.

 

 

 Posted by at 09:30
Lip 252016
 

DSC_0844-001
Lipiec karmi mnie wspomnieniami…
Tamtych wakacjnych dni, kiedy myślałam i tęskniłam…
Pisałam listy pełne emocji i dobrej energii…
Romantycznymi spotkaniami niby od niechcenia…, ale naprawdę czekanymi…
Podróżami w pogoni za szczęściem, które nie mogło się spełnić…
Polami nie ściętych jeszcze kłosów i łąkami pełnymi lipcowego kwiatu…
Oczami pełnymi łez na pożegnanie, które nigdy nie było zapowiedzią ponownego spotkania…
Żalu nieukojonego niespodziewanym telefonem, ani krótkim listem…
Imieninowego bukietu dostarczonego przez pocztę kwiatową…
Piosenki, która jak na złość leciała w radio…
Lipcowej białej porzeczki, zrywanej do kobiałek…
Kurkowej zupy gotowanej na otarcie wspomnień…

DSC_0841-002
 

Zupa ziemniaczana z kurkami, wędzonym węgorzem i kwiatami rukwi wodnej
dla dwóch osób

5 młodych ziemniaków
1 cebula czosnkowa
2 łyżki masła klarowanego
500 ml bulionu warzywnego
200 g wędzonego węgorza
200 g kurek
sól i pieprz do smaku
kwiaty rukwi wodnej

Ziemniaki i cebulę obieramy i kroimy na kawałki. Do garnka wkładamy łyżkę masła i rozpuszczamy je na średnim ogniu. Dodajemy ziemniaki z cebulą i szklimy przez 5 minut. Zalewamy bulionem i gotujemy, aż warzywa będą miękkie.
Kurki czyścimy. Na patelni rozgrzewamy łyżkę masła, zwiększamy grzanie i smażymy kurki ze wszystkich stron potrząsając patelnią. Zestawiamy z ognia. Węgorza obieramy ze skóry, wyjmujemy ze środka kręgosłup i kroimy na cztery kawałki.
Zupę miksujemy, doprawiamy solą, pieprzem i krótko podgrzewamy, jeżeli wystygła. Rozlewamy ją do dwóch naczyń, wkładamy do każdego po dwa kawałki węgorza, po połowie kurek i posypujemy świeżo mielonym pieprzem. Dekorujemy kwiatami rukwi wodnej. Podajemy.

 Posted by at 07:28