Cze 272016
 

DSC_0805-001
 

Weekendowy dzień w mieście…
Bo lubimy nasz taras od świtu do późnej nocy.
Poranną kawę z ptasim śpiewem w tle.
Samoloty tuż nad głowami.
Godziny w rytmie slow z kasiążką lub gazetą.
Prosecco prosto z lodówki.
Domowe lody o smaku letnich owoców.
Nasze Yorki kąpiące się w słońcu – nie znam psów bardziej kochających ciepło!
Rozmowy o tym co teraz i później.
Koszyk przesłodkich czereśni.
Cichą muzykę zza okna.
I najlepszą sałatkę na lato!

 

DSC_0810
 

Tę sałatkę uwielbiam, po prostu! Ma w sobie wszystkie smaki lata i składa się z produktów, które niezaprzeczalnie są jego ideą. A pesto do sałatki zrobiłam z ziela oliwnego – aromatycznej i pachnącej śródziemnomorsko rośliny, którą można hodować w domu w doniczce, na balkonie, lub w ogródku. Letnie aromaty przez cały rok? Jestem na tak!
Ziele oliwne, (łac.) Santolina virdis, jest rośliną wieloletnią, pochodzącą z rejonu Morza Śródziemnego. Stosuje się je w ziołolecznictwie w przypadku problemów żołądkowych, pobudza też apetyt oraz ułatwia trawienie. Ma właściwości przeciwzapalne. Działa wykrztuśnie, wspomaga pracę serca.
Jest też aromatyczną przyprawą, wykorzystywaną w kuchni, a swoim zapachem przypomina zapach czarnych oliwek.
Zielem oliwnym  przyprawia się dania z ryb, owoców morza, sałatki oraz mięsa. Doskonale komponuje się przede wszystkim z daniami kuchni śródziemnomorskiej. Robi się z niego aromatyczne pesto. Dodaje się je do sosów i zup. A dodanie kilku gałązek ziela oliwnego do oliwy wzbogaci jej smak i aromat.

Sałatka na lato z mozzarellą, rukwią wodną i pesto z ziela oliwnego

Pesto z ziela oliwnego
1 pęczek ziela oliwnego
100 ml oliwy EV
1 łyżka soku z cytryny
1 ząbek czosnku
1 łyżeczka soli morskiej
1/2 łyżeczki mielonego czarnego pieprzu
50 g dojrzałego pecorino

Z gałązek ziela oliwnego odrywamy igiełki, przekładamy je do kielicha blendera i dodajemy pozostałe skladniki. Miksujemy na jednolitą pastę. Ewentualnie doprawiamy lub dolewamy oliwę.
Odstawiamy aby smaki się połączyły.

Sałatka
1 kula mozzarella di Bufala w zalewie ( kupuję we włoskich delikatesach taką, która ma ściślejszą otoczkę, a wnętrze bardzo kremowe)
1 garść rukwi wodnej (pisałam o niej tu – klik!)
kilka listków bazylii
pączki i igiełki ziela oliwnego
czerwony pieprz
pesto z ziela oliwnego

Rukiew wodną płuczemy na sicie i odsączamy. Rozkładamy na talerze. Mozzarellę rozrywamy na kilka kawałków i kładziemy na rukwi. Dodajemy liście bazylii, pączki i igiełki ziela oliwnego, polewamy pesto, posypujemy czerwonym pieprzem. Podajemy z kieliszkiem zimnego prosecco!

 Posted by at 06:59
Cze 232016
 

 

DSC_0774-001
 

Reanimacja ogródka idzie raźnie, krok po kroku.
Zioła wreszcie wyszły z cienia i dostały więcej światła.
Dopiero co posadzone pomidory okrzepły i zawiązują kwiatowe pąki.
Ciepło i słońce leczą wszystkie remontowe rany.
Tylko róża nie dała rady…uschnięte gałęzie i tylko trzy kwiaty…
A moje ulubione deski do fotografowania panowie robotnicy wykorzystali do załatania jakiejś ‚ważniejszej’ potrzeby…
No cóż, nie czas żałować…Straty muszą być, jak pociesza mnie J.
Tymczasem wybieram się po warzywne zakupy. Poszukam pięknych marchewek.
Dzisiaj gotujemy z Magdą sezonowo – marchewkowo.
Ale jeszcze po drodze Wilanów – tam kwitną już lipy!, i kawa z koleżanką.
Słodki ich zapach upija nas w kawiarnianym ogródku…
Marchewki niepokoją się w bagażniku i wzywają do powrotu!
Co dzieje się w Konwaliowej kuchni?
U mnie marchewki już w piecu!

 

DSC_0782-001
 

Pasta z pieczonej marchewki, czosnku i suszonych pomidorów

1 pęczek młodej marchewki
3 duże ząbki młodego czosnku
2 łyżki oliwy EV
2 łyżeczki soli morskiej
5 suszonych pomidorów
50 ml oleju z ostropestu
1 łyżka octu z białego wina
szczypta suszonej peperoncino
1/2 łyżeczki kuminu
1/2 łyżeczki kolendry
1/2 łyżeczki curry
1 łyżka ziaren sezamu
1 łyżeczka listków świeżego tymianku

do podania pasty:
1 łyżka oleju z ostropestu
1 łyżeczka za’ataru
listki świeżego tymianku

Piekarnik nagrzewamy do 180 st. C. Marchewkę  myjemy i osuszamy papierem kuchennym. Blachę do pieczenia wykładamy papierem do pieczenia, układamy marchewki i czosnek, polewamy oliwą i posypujemy solą. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy ok. 30 minut. Marchewki muszą być miękkie.

Pomidory kroimy na kawałki i wkładamy do kielicha blendera, dodajemy upieczone marchewki i czosnek. Dolewamy olej, ocet winny, dodajemy przyprawy, sezam i listki tymianku. Miksujemy na gładką masę. Ewentualnie solimy.

Pastę wykładamy do miski, polewamy ją olejem, posypujemy za’atarem i listkami tymianku.
Podajemy z grzankami.

 

 

 Posted by at 19:59