Arbuz i ogórek. Bazylia i mięta. Sałatka na sierpień!

 

Uwielbiam lato za wszystko! Nie przeszkadza mi upał, ani wiecznie świecące słońce. Nie narzekam na skwar, tylko cieszę się każdym dniem. Wiem, że to kiedyś przeminie i nastanie ciemność i chłód…
I będę tęsknić całym swym jestestwem za latem, jego pogodnymi porankami i obfitością.
W letni czas jadam bez planu, bez specjalnego wybierania składników i dodatków. Posiłki robię z tego co kupię i co mi się spodoba. Dopiero w domu zastanawiam się jak ubrać to w dobry zespół.
Jak smakuje arbuz z ogórkiem? Czy ktos próbował takiego mariażu?
Mnie bardzo zainspirowało to połączenie i kiedy pierwszy raz zobaczyłam tę sałatkę gdzieś w sieci, postanowiłam wykorzystać jako inspirację do własnego spojrzenia na to, co znajdzie się na talerzu.
Bo ta sałatka jest jak sierpień, kiedy można wybierać co się chce i mieć pewność, że będą to najlepsze wybory.
Jak smakuje przekonajcie się sami!

 

 

Sałatka z arbuza z ogórkiem, bazylią i miętą

500 g dojrzałego arbuza – najlepiej bez pestek
2 młode zielone ogórki
2 łyżki świeżo posiekanej bazylii
2 łyżki posiekanej mięty
3 łyżki oliwy z pierwszego tłoczenia
1 łyżeczka miodu akacjowego
sok z jednej limonki
sól i świeżo zmielony czarny pieprz do smaku

Arbuz odkrój od skóry, pokrój na kostki i włóż do miski. Ogórek pokrój na cieniutkie pasterki – można mandoliną i dodaj do arbuza. Wrzuć posiekaną bazylie i miętę. Oliwę, sok z limonki, miód, sól i pieprz wymieszaj w słoiku, aby składniki się połączyły. Sałatkę delikatnie wymieszaj i polej sosem.

Pierogi z bobem, bekonem i szałwiowym masłem. Fragment…

 

(…)Przez ciemne mieszkanie na pierwszym piętrze kamienicy w rynku przechodziło co dzień na wskroś całe wielkie lato: cisza drgających słojów powietrznych, kwadraty blasku, śniące żarliwy swój sen na podłodze; melodia katarynki, dobyta z najgłębszej złotej żyły dnia; dwa, trzy takty refrenu, granego gdzieś na fortepianie wciąż na nowo, mdlejące w słońcu na białych trotuarach, zagubione w ogniu dnia głębokiego. Po sprzątaniu Adela zapuszczała cień na pokoje, zasuwając płócienne story. Wtedy barwy schodziły o oktawę głębiej, pokój napełniał się cieniem, jakby pogrążony w światło głębi morskiej, jeszcze mętniej odbity w zielonych zwierciadłach, a cały upał dnia oddychał na storach, lekko falujących od marzeń południowej godziny. (…)

Bruno Schulz – Sklepy cynamonowe

 

 

Pierogi z bobem, bekonem i szałwiowym masłem

ciasto
300 g mąki pszennej bio
125 ml gorącego mleka
25 g masła
szczypta soli

farsz
500 g ugotowanego i obranego bobu
150 g  bekonu
2 łyżki ziół: mięty i szałwii
1 ząbek czosnku
sól i pieprz do smaku

do podania
50 g masła
2 łyżki liści szałwii

Mąkę przesiewam do miski i dodaję sól. Do gorącego mleka wkładam masło i kiedy się roztopi, stopniowo wlewam do mąki, mieszając wszystko łyżką. Kiedy wszystkie składniki się połączą, ciasto wykładam na posypany mąką blat i zagniatam gładkie ciasto. Zawijam je w folię i zostawiam na ok. pół godziny.
W tym czasie przygotowuję farsz.

Obrany bób rozgniatam widelcem. Czosnek i zioła siekam i dodaję do bobu. Bekon kroję w kostkę i podsmażam na suchej patelni – dodaję do bobu razem z sokiem, który się wysmażył. Mieszam wszystkie składniki i doprawiam farsz solą i pieprzem.

Ciasto dzielę na 4 części i kolejno wałkuję cienkie placki, delikatnie podsypując blat mąką.
Małą szklanką wycinam koła, rozciągam je i na środek nakładam po jednej czubatej łyżeczce farszu. Składam na pół i zlepiam dokładnie brzegi. Pierogi układam na ściereczce podsypanej mąką.
W dużym garnku gotuję osoloną wodę i wkładam partiami pierogi. Zmniejszam nieco ogień i gotuję pierogi ok. 2 minuty po wypłynięciu ich na powierzchnię wody. Wyjmuję łyżką cedzakową na talerze.

Na patelnię wkładam masło i dodaje liście szałwii. Podsmażam, aż liście będą chrupkie, a masło ciągle w kremowym kolorze. Polewam pierogi i podaję.