Szparagi pieczone w boczku i sos cytrynowy. Dla Niego!

 

nigdy ich nie opublikowałaś. A to jest coś absolutnie pysznego!
– ale to jest przepis, który wczyscy znają, banalny i prosty…
– pewnie tak, ale ja jadam je jeszcze z sosem cytrynowym!

Ten argument przekonał mnie ostatecznie. Proszę Państwa, oto ulubione szparagi mojego Męża. Może jeść je codziennie, ale na szczęście rzadko może jeść boczek. Dlatego delektuje się całym pękiem szparagów w boczku raz w tygodniu. Może to być dowolna pora dnia – śniadanie, obiad lub kolacja…

 

 

Sos jogurtowo cytrynowy
sok z połowy cytryny bio
100 g jogurtu greckiego
sól i pieprz do smaku

W naczyniu wymieszaj jogurt z sokiem z  cytryny. Dodaj sól i pieprz do smaku. Gotowe!

Szparagi pieczone w boczku
500 g zielonych szparagów eko
plaserki boczku eko – tyle ile jest szparagów
oliwa EV do wysmarowania formy

Piekarnik nagrzej do 200 st. C. Naczynie do zapiekania posmaruj oliwą. Szparagi umyj i osusz. Odłam zdrewniałe końcówki. Każy szparag owiń plasterkiem boczku i ukłóż w formie. Wstaw do piekarnika i piecz ok. 30 minut. Od razu podaj. Możesz jeść je same lub maczać główki szparagów w cytrynowym sosie…

Tofu, shiitake, udon & Co. Miska dobroci

 

Odliczam zatrzymany czas. Zastanawiam się ile ominęło mnie wspaniałych chwil, których już nie odtworzę i nigdy nie staną się częścią mnie. Cieszę się tym co jest, ale to jednak pozory, namiastki dobrego tu i teraz. Podświadomie żałuję odwołanych wyjazdów, spotkań, wyjść do teatru i do restauracji. Nawet zwykła kawa w kawiarni stała się obiektem niezwykle silnego pożądania…
Tymczasem psychologowie atakują mnie na swoich stronach, w gazetach i radiu – każą robić ćwieczenia z uważności i systematyczności, które celebruję od dawna. Twierdzą, że dopiero teraz mogę poczuć prawdziwe więzi, bliskość i cieszyć się chwilą. To znaczy, że przedtem marnowałam życie? Nie, pielęgnowałam  wszystko o czym mowa. Oj oj oj…
Zatracam się więc w kuchni. Gotuję, karmię i wyję do wolności!

 

 

Tofu, shiitake, udon & Co czyli miska dobroci
200 g świeżych shiitake
1 ząbek czosnku
1 szalotka
1 łyżka oleju sezamowego
1 łyzka sosu rybnego
1 łyżka sosu Teriyaki
200 g udonu
3 łyżki marynowanego tofu – z tego przepisu
świeża kolendra
2 łyżki Gomasio
1 łyżka prażonej cebuli

Shiitake oczyszczamy i kroimy na kawałaki. Tak samo czosnek i szalotkę. Na patelnę wlewamy olej sezamowy, dodajemy czosnek i szalotkę – blanszujemy na średnim ogniu. Przekładamy do miseczki, zostawiając olej, na który wrzucamy shiitake i smażymy je na brązowo na dużym ogniu. Dodajemy sos rybny i teriyaki, chwilę smażymy na średnim ogniu, dodajemy udon, szalotkę i czosnek. Smażymy razem kilka minut, mieszając i przekładamy wszystko do miski. Dodajemy tofu z marynaty, posypujemy całość kolendrą, prażoną cebulą i Gomasio. Gotowe!
Danie można pakować do pudełka na wynos.