Dynia, morela & daktyl. Jesienny koktajl i Wielka Księga Smoothies

 

Smoothie to świetny napój na dobry początek dnia albo przekąska między posiłkami. Może też stanowić samodzielne danie i wzmacniać zdrowie. Smoothies dostarczają naturalny błonnik we wszystkich postaciach, w jakich on występuje w surowych owocach i warzywach.
Wielka Księga Smoothies Pat Crocker, to 400 przepisów na apetyczne i zdrowe koktajle. Znajdziemy tu również:
* omówienie siedmiu głównych układów naszego ciała i ich roli w zachowaniu zdrowia oraz propozycje zmian, jakie można wprowadzić w diecie i stylu życia, aby usprawnić ich funkcjonowanie
* szczegóły dotyczące 80 powszechnych problemów zdrowotnych, a także sposoby na ich łagodzenie za pomocą naturalnych produktów żywnościowych i konkretnych smoothies
* Informacje na temat właściwości leczniczych warzyw, owoców i ziół oraz rady dotyczące zakupów i przechowywania tych produktów.

 

 

Dynia, morela & daktyl
1 porcja

1/2 szklanki napoju sojowego lub ryżowego ( dałam migdałowy bio)
1/2 szklanki puree z dyni (bio)
1/5 szklanki siekanych suszonych moreli (bio)
3 daktyle bez pestek (bio)
1 plaster lub kostka kandyzowanego imbiru
1 łyżeczka brązowego cukru (pominęłam)
szczypta mielonej gałki muszkatołowej
3 kostki lodu ( pominęłam)

Do miksera wlać napój migdałowy, dodać dynię, morele, daktyle, imbir i gałkę muszkatołową. Zamknąć wieczko i zmiksować na gładko, wykorzystując opcję siekania lub krojenia pulsacyjnego.

* Wielka Księga Smoothies. Odkryj ponad 400 pysznych przepisów na koktajle! – Pat Crocker
Wydawnictwo Laurum

Knedle z morelami i palonym masłem. Wieść o końcu lata…

 

Pojechałam do Hali Mirowskiej po jagnięcinę, z przyzwyczajenia zajrzałam też na zaprzyjaźnione stoiska.
Wszyscy mówili o końcu lata…Na owocowym stała skrzynka z morelami, na które patrzyłam chciwie.
Niech pani kupuje, niedługo koniec lata...
Pani z budki z jagnięciną – No to zaraz lato się skończy...
Pan od ziół – Szkoda, że mamy już koniec lata
Przypomniały mi się zaraz słowa Babci – Na koniec lata trzeba zrobić knedle!
No to kupiłam jagnięcinę, morele i zioła. Cały kosz prowiantu, bo jak koniec lata…
Na kwiatach jeszcze pęk kolorowych astrów, bo pani stwierdziła melancholijnie – To chyba ostatnie kwiaty lata.
I zrobiłam knedle z morelami. Jagnięcina marynuje się w ziołach. Astry pysznią się w wazonie.

 

 

Knedle z morelami i palonym masłem
12 dużych knedli

600 g ugotowanych ziemniaków
1 i 1/4 szklanki mąki pszennej
1 jajko
1 łyżka masła
szczypta soli

12 moreli z wyjętymi pestkami

Ugotowane ziemniaki przeciskamy przez praskę lub przecieramy przez sito. Do jeszcze ciepłych dodajemy łyżkę masła i zostawiamy, aby całkowicie ostygły.
Zimne ziemniaki przekładamy na blat lub stolnicę, na środek wsypujemy mąkę, dodajemy jajko i zagniatamy szybko ciasto. Powinno być jednolite i lekko klejące.
Ciasto dzielimy na 3–4 części i z każdej formujemy gruby wałek o średnicy 3–4 cm – tniemy go na mniejsze kawałki. Każdy kawałek rozpłaszczamy na grubość ok. 4 mm, nadziewamy i zlepiamy. Następnie gotujemy w osolonej wodzie przez 6 do 8 minut. Jeżeli knedle będą mniejsze, gotujemy je krócej.

palone masło
100 g dobrego masła (niesolonego)
2 łyżki cukru trzcinowego bio

Na patelni o grubym dnie topimy masło – najlepiej, aby dno patelni było jasne – widać wtedy kolor masła. Gdy będzie zupełnie płynne, ciągle podgrzewamy, mieszając tłuszcz, by równomiernie się ‚przypalał’. Kiedy masło nabierze brązowego koloru, jest gotowe. Wyłączamy płytę i dodajemy 2 łyżki cukru trzcinowego bio. Mieszamy i dodajemy knedle. Obtaczamy je w maśle i cukrze. Można je lekko przyrumienić.

A może knedle ze śliwkami? – klik!