‚Pesto’ z liści rzodkiewki. Zero waste cooking!

 

W mojej kuchni staram się wykorzystywać większość produktów w stu procentach, aby nie wyrzucać jedzenia. Podejście zero waste cooking dosyć silnie wpisało się ostatnio w moje gotowanie. Przeraża mnie świadomość, że wyrzucamy i marnujemy tony jedzenia, które można wykorzystać.
Uwielbiam młode rzodkiewki, które kupuję prosto z gospodarstwa. Ich liście są tak samo młode i pachnące rzodkiewkowo jak korzenie. Mają lekko ostry smak, a dodatkowo okazuje się, że też więcej witamin, niż same rzodkiewki. Zawierają witaminę C, żelazo, potas, wapń i fosfor. Poza tym odtruwają organizm z toksyn i odnotowano też, że działają przeciwnowotworowo.
Jedzmy zatem pęczki rzodkiewki w całości! Pod warunkiem, że pochodzą z dobrej uprawy.

 

 

‚Pesto’ z liści rzodkiewki

liście z pęczka rzodkiewki eko
kilka gałązek kolendry ( opcjonalnie)
2 ząbki czosnku bio
50 g pinii
1 łyżka soku z cytryny
3 łyżki startego parmezanu
100 ml oliwy z pierwszego tłoczenia
sól i świeżo mielony pieprz

Liście rzodkiewki dokładnie płuczę, osuszam na ścierce i wrzucam do kielicha blendera.
Czosnek obieram z łupiny, kroję na cztery i dodaję do liści rzodkiewki. Dokładam starty parmezan, pinie, sok z cytryny, oliwę sól i pieprz – po 1/2 łyżeczki. Miksuję, aż do uzyskania gładkiej konsystencji. Jeżeli pesto jest zbyt gęste, dodaję więcej oliwy. Ewentualnie doprawiam jeszcze solą i pieprzem i ponownie miksuję.
„Pesto’ z liści rzodkiewki doskonale smakuje położone na grzankach, z makaronem, z jajkami, serem, jako dodatek do zup i sałatek…

Ribollita toscana. Wiejska zupa z Toskanii

 

Ribollita jest typowym daniem w tradycji kuchni toskańskiej. Znana szczególnie na obszarach Florencji, Arezzo i Pizy. Ta chłopska ,biedna’ zupa przygotowywana z warzyw i czerstwego chleba, z fasolą i ,czarną kapustą’ – jarmuż toskański, jest niezwykle treściwa i bardzo smaczna. A smaku nabiera dlatego, że najczęściej jest gotowana wieczorem i podgrzewana następnego dnia przed podaniem. Jest to gorąca, pół gęsta potrawa, która zaspokaja głód i którą można kosztować z oliwą z pierwszego tłoczenia, świeżą cebulą i czerstwym pieczywem. Toskańczycy już dawno znali ideę ,zero waste’ i ,no waste food’ i nic nie miało prawa się zmarnować.

 

 

 

Ribollita toscana
dla 4 osób

200 g suchej białej fasoli
1 biała cebula
1 por
2 ząbki czosnku
1 łodyga selera naciowego
1 marchewka
3 kawałki świeżego boczku – opcjonalnie
1 pęczek ,czarnej kapusty’ – jarmużu toskańskiego o podłużnych liściach
2 małe ziemniaki
4 kromki czerstwego chleba
1 szklanka sosu pomidorowego
sól i pieprz do smaku
1 liść laurowy
1 gałązka rozmarynu
oliwa z pierwszego tłoczenia

Na noc namocz fasolę – zalej ją wodą i zostaw do rana. Na drugi dzień zalej ją gorącą wodą, posól, dodaj liść laurowy i rozmaryn, i zagotuj. Do garnka wlej 1 łyżkę oliwy i włóż 2 ząbki czosnku, podgrzewaj, aż czosnek się zrumieni – wtedy usuń go, dodaj cebulę, seler i marchewkę pokrojone w drobną kostkę. Jeżeli używasz pancettę – boczek, pokrój go i dodaj na patelnię. Smaż przez kilka minut. Następnie zacznij dodawać pozostałe warzywa: najpierw dodaj por pokrojony w plastry, następnie obrane i pokrojone ziemniaki, pokrojony jarmuż i sos pomidorowy. Dolej gorącą wodę, w której gotowała się fasola, mieszając od czasu do czasu. Zawsze powinno być tyle płynu, aby pokrywał wszystkie warzywa. Na koniec dodaj fasolę, sól i pieprz.
Gotuj ribollitę ok. 50 minut, aby wszystko było miękkie. Przykryj pokrywką i odstaw na bok. Przed podaniem upiecz kromki czerstwego chleba w piekarniku. Możesz pokroić je na kostki i umieścić na talerzach, do których wlejesz zupę. Możesz podać je też w całości. Dodaj oliwę extra vergine, a na talerzyku połóż krążki świeżej cebuli, jeśli chcesz. Ciesz się wiejską zupą z Toskanii!