Cukiniowe placki z fetą i jogurtowym sosem. Lekko!

 

Kto pamięta rozkoszne placki z cukinii na słodko?! Uwielbiamy je i możemy je jeść o dowolnej porze dnia. Tak samo jak dzisiejsze w wytrawnej wersji – z fetą i jogurtowym sosem. Są lekkie i bardzo pyszne. Inspiriacją do ich powstania były greckie smaki, za którymi szczególnie tęsknię tego lata…Wiem, że tęskontę może utulić jedynie pobyt na greckiej ziemi, a to lekkie danie jest jedynie namiastką tamtejszej kuchni…

 

 

2 średnie cukinie
1 /2 łyżeczki soli
100 g posiekanej cebuli dymki
1/2 pęczka posiekanego kopru
1 duże jajko z wolengo wybiegu
100 g mąki pszennej bio
100 g pokruszonej greckiej fety + do podania
1/4 łyżeczki startej gałki muszkatołowej
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
świeżo mielony pieprz
oliwa do smażenia

sos jogurtowy
200 g greckiego jogurtu
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka posiekanego kopru
1 łyżka posiekanego szczypiorku + do podania
1 roztarty ząbek czosnku
sól i pieprz do smaku

 

Cukinię zetrzyj na tarce o grubych oczkach. Posyp solą, wymieszaj i odstaw na 15 minut aby puściła sok.

W tym czasie zrób sos jogurtowy. W naczyniu połącz wszystkie jego składniki i odstaw do lodówki.

Odciśnij cukinię z soku i przełóż ją do miski.  W osobnym naczyniu połącz wszystkie pozostałe składniki na placki i dobrze je wymieszaj. Połącz z cukinią. Na patelni rozgrzej oliwę i kładź po 1 łyżce ciasta na jeden placek. Smaż na rumiano z obu stron i odkładaj na papier kuchenny aby odsączyć tłuszcz. Rozłóż placki na talerze, posyp pokruszoną fetą, szczypiorkiem i podawaj z sosem jogurtowym.

Naleśniki z jagodami i mascarpone. Fragment…

 

 

(…)Zauważyłam, że Lila ani razu na nich nie spojrzała, nie odwracała się też do Stefana, patrzyła tylko na księdza. Pomyślałam, że widziani od tyłu nie byli piękną parą. Lila, wyższa od niego, emanowała energią, której nie dało się nie zauważyć. Stefano wyglądał przy niej szaro i pospolicie. Ona sprawiała wrażenie, jakby była bardzo skupiona na słowach księdza, jakby chciała dogłębnie zrozumieć, co tak naprawdę znaczy ten rytuał, on natomaist obracał się co jakiś czas do matki, wymieniał uśmieszki z Silviem Solarą albo drapał się po głowie. W pewnej chwili ogarnął mnie strach: a jeżeli Stefano rzeczywiście nie jest taki, na jakiego wygląda? Ale nie zatrzymałam się dłużej na tej myśli. Po pierwsze dlatego, że Lila i Stefano jasno i zdecydowanie, wśród powszechnego wzruszenia, wypowiedzieli sakramentalne ‚tak’, wymienili się obrączkami i pocałowali, więc musiałam przyjąć do wiadomości, że moja przyjaciółka wyszła za mąż. (…)

Elena Ferrante – Genialna przyjaciółka

 

 

 

Naleśniki z jagodami i mascarpone

naleśniki
2 jajka
4 czubate łyżki mąki pszennej bio
1 szczypta soli
1 łyżka miękkiego masła
250 ml pełnego mleka
1 łyżka masła klarowanego do smażenia

nadzienie
400 g jagód leśnych
2 łyżki miodu akacjowego
200 g mascarpone
2 czubate łyżki gęstej śmietany
1 łyżka cukru z wanilią bio

Jajka, mąkę, masło i szczyptę soli łączymy w jednolitą masę, aby nie było grudek mąki. Wlewamy mleko cienkim strumieniem i miksujemy. Przykrywamy naczynie z ciastem folią spożywczą i wkładamy do lodówki na 30 minut.

Do rondelka wkładamy miód i wsypujemy opłukane jagody. Podgrzewamy na małym ogniu aż jagody puszczą sok. Gotujemy jeszcze 3 minuty i wyłączamy grzanie. Odstawiamy.

Śmietanę i cukier umieszczamy w kielichu blendera. MIksujemy aż powstanie puszysta masa i dodajemy mascarpone. MIksujemy razem i odstawiamy.

Patelnię z nieprzywierającą powłoką ( u mnie średnica 20 cm) rozgrzewamy na średnim ogniu. Smarujemy cieniutką warstwą masła klarowanego i partiami wlewamy ciasto. Manewrujemy patelnią, aby przykryć jej powierzchnię cienką warstwą ciasta. Smażymy przez 2 do 3 minut, aż naleśnik nabierze złotobrązowego koloru, a następnie odwracamy go szpatułką i smażymy po drugiej stronie przez jeszcze jedną minutę. Odkładamy na podgrzany talerz i smażymy kolejne. Powinno być 8 naleśników.
Na każdym rozkładamy mascarpone i polewamy łyżką jagód razem z soem, zwijamy w rulon lub w kopertę. Podajemy polewając jagodami i sosem.