Tarta z batatem, serem z pleśnią i jabłkiem. Sezonowo od A do M

 

Czasami nie wiadomo kiedy jest dzień, a kiedy wieczór…
Czasami świeci słońce i po niebie płyną jasne obłoki…
Czasami na tarasie usiądzie zmarznięty ptak. Nie zaśpiewa, tylko nastroszy pióra…
Czasami pada deszcz, a czasami śnieg…
Czasami jest pusto i szaro…
Czasami smog nie pozwala wyjść z domu…
Czasami pragnę wiosny już, zaraz…
Czasami gotuję, aby zapomnieć o zimie…

 

***

 

Batat w Sezonowo od A do M! Uczyniłam go głównym składnikiem tarty. W połączeniu z serem z niebieską pleśnią i wyrazistym cheddarem stanowią charakterny smak, którego zwieńczeniem jest pieczone jabłko i tymianek.
Zajrzyjmy też po batatowy przepis do Konwaliowej kuchni!

Tarta z batatem,  serem z pleśnią i jabłkiem

ciasto
200 g mąki orkiszowej jasnej bio
100 g zimnego masła
1 łyżka zimnej wody
2 żółtka
szczypta soli

Mąkę przesiewamy na blat, dodajemy sól, wodę i masło pokrojone w kostkę. Siekamy nożem aż składniki się połączą. Dodajemy żółtka i szybko zagniatamy ciasto. Owijamy je w folię spożywczą i wkładamy na 30 minut do lodówki.
Piekarnik nagrzewamy do 190 st. C. Ciasto wałkujemy na koło większe, niż forma do pieczenia. Wykładamy nim formę, nakłuwamy widelcem dno i wstawiamy do piekarnika na 10-15 minut. Kiedy spód się podpiecze, wyjmujemy go i wykładamy farsz.

farsz
1 batat – u mnie o wadze 480 g
2 ząbki czosnku
2 łyżki klarowanego masła
200 g sera z niebieską pleśnią
50 g dojrzałego cheddara
100 ml śmietany
2 szczęśliwe jajka
listki tymianku
sól i pieprz do smaku
1 jabłko

Batat obieramy ze skóry i kroimy na kostki. Na patelnię wykładamy masło, czosnek pokrojony na kawałki, część tymianku i wsypujemy kostki batata. Podgrzewamy mieszając, aż batat zacznie się rozpadać. Rozdrabniamy go widelcem, dodajemy sól i pieprz i odstawiamy. Do miski wkładamy ser z pleśnią i rozdrabniamy go widelcem, dodajemy cheddar starty na tarce, jajka i śmietanę.  Łączymy wszystkie składniki. Jabłko kroimy na cienkie plastry.
Na podpieczony spód wykładamy rozdrobniony batat i wylewamy masę serowo-jajeczną, układamy plastry jabłka i posypujemy tymiankiem. Wstawiamy do piekarnika, pieczemy 25-30 minut. Po wyjęciu z piekarnika posypujemy świeżo mielonym pieprzem.

Gęsie uda pieczone z sokiem jabłkowym i szarą renetą. Na Marcina gęś na stole, którą nade wszystko wolę!

 

 

Taki listopad lubię!I w takiej odsłonie może on trwać do wiosny.
U mnie kwitną jeszcze pelargonie i róże. Hortensja też dzielnie trzyma swoje kwiaty. A trawa jest mocno zielona.
Listopad lubię też za gęsinę, poznańskie rogale i miłe spotkania, których w listopadzie u nas jest wyjątkowo dużo.
J. zapytał jak uczcimy w tym roku św. Marcina… Jak to jak?! Gęsiną!
W jabłkowych smakach. Z pieca prosto na stół.
Gęsie uda najpierw nacieramy przyprawami, potem zalewamy najlepszym jabłkowym sokiem i zostawiamy na całą noc w spokoju. Potem pieczemy niespiesznie z szarymi renetami. I wychodzi nam niebo w gębie.
Bo jak mówią w poznańskim – na Marcina gęś na stole, którą nade wszystko wolę!

 

 

Gęsie uda pieczone z sokiem jabłkowym i szarą renetą
2 gęsie uda
2 szare renety
300 ml soku jabłkowego z Sadu Zaścianki
3 ząbki czosnku
2 łyżeczki soli
1 łyżeczka mielonego pieprzu
2 łyżeczki suszonego majeranku
3 gałązki świeżego tymianku

Uda gęsi myjemy i osuszamy papierem kuchennym. Sól, pieprz i suszony majeranek mieszamy i nacieramy gęsie uda. Przekładamy je do żeliwnego garnka i zalewamy sokiem jabłkowym. Odstawiamy na noc.
Piekarnik nagrzewamy do 170 st. Do mięsa dodajemy czosnek i tymianek. Przykrywamy pokrywą i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy 30 minut. Zmniejszamy temperaturę do 120 st. C i pieczemy jeszcze godzinę. Szare renety myjemy, kroimy na ćwiartki i wykrawamy gniazda nasienne. Dodajemy do mięsa, zwiększamy temperaturę do 180 st. C i pieczemy bez pokrywki 20 minut. Od razu podajemy. Tak upieczone gęsie nogi możemy jeść z kaszą lub pieczonymi ziemniakami. Albo z chrupiącymi grzankami z chleba na zakwasie.
Uwaga! tłuszcz z pieczenia zbieramy do słoika. Wykorzystamy go do smażenia kotletów lub do pasztetu. Gęsty sos z dna możemy użyć do polania ziemniaków lub kaszy.