Zaproszenie do listopadowej Piekarni!

 

Listopad to bardzo poważny miesiąc…
Kojarzy mi się z dostojnością i chłodem – fizycznym i psychicznym.
Zawsze więc buduję wokół listopada aurę oswajania i ciepła.
I w sumie ‚nie taki diabeł straszny’, bo mamy już prawie połowę miesiąca !
Nie wiem jak Wy radzicie sobie z listopadem, ale możemy wspólnie ocieplić ten czas.
Zapraszamy więc z Daną z Leśnego Zakątka wszystkich chętnych do upieczenia pysznego chleba!
To naprawdę doskonała metoda na przeczekanie i poznanie nowego wypieku.
Dana wybrała dla nas tym razem orkiszowy chleb dekoracyjnyklik!

A tak napisała do mnie o tym chlebie: Proponuję chleb dekoracyjny z mąki orkiszowej. Już widzę jak domowi piekarze wkładają swoją wyobraźnię w formowanie bochenka. Drugi link podpowiada jak można uformować chleb. Jest wiele propozycji do wyboru, więc zabawa może być wspaniała i wiele niespodzianek na blogach 
Oczywiście można upiec z połowy porcji, tak na jeden bochenek a do zaczynu można użyć zakwasu z mąki żytniej.

Można połączyć 2 mąki – pół na pół orkiszową i pszenną.
Można użyć mąki pszennej chlebowej np. typ 750 i pełnoziarnistej pszennej.

Kiedy pieczemy?
W weekend 17,18,19 listopada.
Kiedy publikujemy?
W poniedziałek 20 listopada o 20.00.

Orkiszowy chleb dekoracyjny
cytuję za Daną – klik!

Zaczyn
2 łyżki zakwasu z mąki orkiszowej ciemnej,
200g mąki orkiszowej ciemnej,
350g wody.
Wieczór, dzień przed pieczeniem chleba mieszamy składniki w misce i pozostawiamy do fermentacji na 14 godzin.
Ciasto właściwe
Cały zaczyn,
650g mąki orkiszowej jasnej,
185g wody,
2 łyżeczki suchych drożdży,
18g soli himalajskiej.
Składniki ciasta łączymy i wyrabiamy około 5 – 8 minut.
Ciasto pozostawiamy do ponownej fermentacji na 2,5 godziny.
W tym czasie 2 razy w równych odstępach czasowych składamy ciasto na blacie posypanym mąką. Formujemy ciasto w 2 owalne bochenki i dalej postępujemy w/g tego filmiku.
Uformowane ciasto w kształcie liścia posypujemy mąką i pozostawiamy do wyrośnięcia na blasze z piekarnika wyłożonym papierem do pieczenia na około 1,5 – 2 godzin.
Pieczemy w naparowanym piekarniku 15 minut w 240st, następnie dopiekamy około 30 minut w temperaturze 200st. już bez pary.

* instrukcje formowania chleba – klik!

I niech nam się upiecze!

Gęsie żołądki w czerwonym winie. Listopadowy porządek

 

Mój listopad ma swój porządek.
Urodziny.
Planowanie świąt.
Przygotowania do zimowego snu.
Urodzin w listopadzie u nas jest kilka, a nawet są imieniny. Rozplanowanie spotkań nie jest łatwe.
Często jedne zahaczają o drugie i grafik się załamuje. Ale kiedy już da się poczynić ustalenia i rozpisać czyje kiedy, jest to fajny czas.
Planowanie świąt też zaczynamy w listopadzie. Zmobilizowanie sił dwudziestu na co dzień zaganianych osób to wyzwanie. Jedna osoba trzyma w ręku harmonogram i zapisuje – prezenty, wigilijne menu…
W domku na tarasie dojrzewa piernikowe ciasto i cierpliwie czeka na swój czas.
Przygotowania do zimowego snu idą mi najwolniej. Garderoba jest ciągle przekopywana, bo na światło dzienne wychodzą ciepłe rzeczy, a letnie i jesienne trafiają na najdalsze półki, aby doczekać wiosny.
Odchudzam też książkowe zbiory. Stosik codziennie się powiększa i czeka już na nowego właściciela.
Robię zapasy ziaren dla ptaków, a w ogródku trwają wciąż porządkowe prace…
No a poza tym wszystkim listopad to pyszny gęsi czas! Już dzisiaj zapraszam na doskonałe gęsie żołądki w winie.

 

 

Gęsie żołądki w czerwonym winie

600 g gęsich żołądków
1 szklanka czerwonego wina
1 szklanka bulionu warzywnego
1 cebula
2 ząbki wędzonego czosnku
2 łyżki gęsiego tłuszczu
liść laurowy, kilka ziaren ziela angielskiego
1 łyżeczka wędzonej ostrej papryki
sól i pieprz do smaku
natka pietruszki do dekoracji

Żołądki czyścimy z błon i odkrawamy błyszczącą skórkę. Myjemy i osączamy na sicie.
Cebulę kroimy w piórka, czosnek w plasterki.
Do garnka wkładamy gęsi smalec i rozgrzewamy. Dodajemy żołądki i obsmażamy je ze wszystkich stron na ostrym ogniu.Zmniejszamy ogień, wlewamy bulion warzywny, dodajemy liść laurowy, ziele angielskie, cebulę, czosnek, paprykę, trochę soli i pieprzu i dusimy pod częściowym przykryciem ok. 40 minut. Dolewamy wtedy wino i gotujemy do chwili, aż żołądki będą całkiem miękkie. Doprawiamy solą i pieprzem. Dekorujemy natką pietruszki.
Podajemy z grzankami, kaszą gryczaną lub  ziemniaczanym puree.