Ryba w ‚mleku’ kokosowym. Macher Malaikari. Fragment…

 

 

(…)Weszła na jego stronę na Facebooku i odkryła, że zmienił zdjęcie profilowe. Dotąd to było zdjęcie sprzed roku, może dwóch, przedstawiające ich troje przed pałacem Drottningholm. Nowe było profesjonalną fotografią ze strony internetowej firmy. Kliknęła na lajki, potem na każdą spośród lajkujących młodych dziewczyn, by obejrzeć ich profil. Wydawały się odlane z jednej formy, wszystkie głodne, żądne i polujące. Szczupłe, o dużych , kosztownie powiększonych wargach i starannie ułożonych długich włosach.
Zmusiła się, żeby schować smartfon do torebki. (…)

* Camilla Lackberg – Złota klatka

 

 

Macher Malaikari/ Ryba w mleku kokosowym
Przepis z londyńskiej restauracji Darjeeling Express, której szefuje Asma Khan i zatrudnia w niej same kobiety. Źródło – Wysokie Obcasy 13 kwietnia 2019
dla dwóch osób

4 filety halibuta, flądry lub tilapii – ok. 750 g ( u mnie dorsz skrei)
1 łyżeczka mielonej kurkumy
1 łyżeczka soli
3 łyżki oleju roślinnego
2 spore cebule cienko pokrojone w półksiężyce
1 łyżka pasty czosnkowej
1,5 łyżki pasty imbirowej
1/4 łyżeczki chilli w proszku
1 łyżka pasty pomidorowej lub pomidorowego puree
400 ml pełnotłustego ‚mleka’ kokosowego ( u mnie bio)
do dekoracji: zielone papryczki chilli pokrojone w plasterki, posiekana kolendra

Surowe filety rybne ułóż na talerzu, natrzyj je połową kurkumy i połową soli. Odstaw na minimum 10 minut, a maksimum na 30 minut. Na patelni z grubym dnem podgrzej na średnim ogniu olej, dodaj cebule i delikatnie podsmaż, mieszając od czasu do czasu do zezłocenia. Używając durszlakowej łyżki, zdejmij z patelni cebulę, zostawiając jak najwięcej oleju. Cebule rozłóż na talerzu, aby nabierała chrupkości podczas studzenia. Jeżeli oleju jest za mało, dodaj jeszcze jedną łyżkę i podsmaż rybę po 20-30 sekund na każdej stronie. Ryba nie może się gotować. Podsmażone filety przełóż na talerz. Trzymając patelnię na średnim ogniu, dodawaj pastę z czosnku i pastę z imbiru i wymieszaj. Gotuj przez minutę. Dodaj pozostałą część kurkumy i proszku chili. Jeżeli pasty przywierają do patelni, dolej odrobinę wody. Następnie dodaj puree z pomidorów, 4 łyżki stołowe ciepłej wody, pozostałą sól i smażoną cebulę. Gotuj całość przez kilka minut, przełóż rybę na patelnię i gotuj jeszcze 2 minuty. Dodaj mleko kokosowe. Zdejmij patelnię z ognia i ostrożnie przewróć każdy filet. Spróbuj mleko kokosowe i jeśli trzeba, przypraw cukrem lub solą. Przed podaniem posyp kolendrą i zielonym chilli.

Ceviche z tuńczyka. Dla Niej i dla Niej

 

Rozmawiałyśmy pijąc poranną kawę. Ja ledwie obudzona. Ona po podróży.
Za oknem snuła się polska szara zima podkręcana przez smog. Stalowe niebo wisiało nad domem jak zapowiedź końca świata…Słowa miękko płynęły między nami.
Chleb stygł na kratce. Wyjęłam tuńczyka z lodu. Obie lubimy dobre surowe ryby.
Mam poukładane życie. Tam, daleko…Ale nie robię wielkich planów. Nie zabiegam o nic na siłę...
Słusznie. Tyle spraw jest poza nami. Powinno się na życie patrzeć z pokorą…
Zabrałyśmy się za krojenie ryby i dodatków. Ona wycisnęła sok z cytrusów.
Nauczyłam się cieszyć z małych rzeczy, chwil, momentów…
– Kolekcjonuję dobre chwile. Tyle spraw jest poza naszymi decyzjami…

Umościłyśmy tuńczyka w kwaśnym soku. Ona dodała czerwone chili i kolendrę.
Odpuściłam w swoim związku oczekiwania i żale. Uwolniło to wiele energii między nami. Ale to miłość jest najważniejsza…
– Zaczynamy jakby od nowa. Teraz nie chcemy już siebie zmieniać…

Piłyśmy drugą i trzecią kawę. Chleb prawie już ostygł. Utarłam masło ze skórką limonki.
Często siadam na progu mojego wiejskiego domu i piszę. Tak widzę szczęście…
– A ja ciągle przesuwam swoją granicę w kierunku równowagi i spokoju. Jest płynna…

Ceviche z tuńczyka, świeży chleb i limonkowe masło.  Dla Niej i dla Niej…

 

***

 

Ceviche z tuńczyka
200 g  bardzo świeżego tuńczyka z certyfikatem MSC
3 cytryny
3 limonki
1 papryczka chili
świeża kolendra

1 czerwona cebula
100 ml domowego octu malinowego ( lub winnego)
50 g brązowego cukru bio

do podania: ulubione pieczywo, masło, kolendra

Najpierw marynujemy cebulę – obieramy ją i kroimy w piórka. Do naczynia wlewamy ocet i wsypujemy cukier – mieszamy aż cukier się rozpuści. Wkładamy cebulę, mieszamy ją z marynatą i przykrywamy.

Tuńczyka płuczemy i kroimy go w cienkie kawałki. Do naczynia wyciskamy sok z cytryn i limonek. Dodajemy tuńczyka – powinien być pokryty sokiem,  przykrywamy i  wkładamy do lodówki na 1 godzinę. Chili kroimy na krążki i dodajemy do tuńczyka – wkładamy kilka gałązek kolendry, zamykamy pojemnik i dalej marynujemy w lodówce. Po godzinie wyjmujemy tuńczyka z lodówki, cebulę wykładamy na miseczkę i podajemy ceviche z ulubionym pieczywem, masłem i kolendrą.