Madryt.Zapiski z podróży.

Madryt był pierwszym etapem naszej hiszpańskiej podróży.

Jest miastem, które trudno umieścić w określonych ramach.Moim zdaniem zaszufladkować się nie da.
Każdy sam musi znaleźć swoje miejsca w stolicy Hiszpanii i ocenić,czy pobyt dostarczył oczekiwanych wrażeń i emocji.
 Moim zdaniem Madryt jest dla każdego i każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.To bezpretensjonalne, przyjazne i piękne miasto nie dorównuje wprawdzie zabytkami Barcelonie czy Granadzie, ale  wyróżnia je atmosfera.
 To dla atmosfery i szczególnego klimatu chętnie tutaj wracamy.
Oto mój Madryt.

Obowiązkowa wizyta w…
W…
Kultowe miejsce na mapie Madrytu.
Cocholate con churros podają tu całą dobę!
Moje uzależnienie…
I w…
Boquerones fritas.
Albondigas.
Po najlepsze czekoladki  i biskwity udajemy się do…
Zakupy robimy na…
Tutaj też chętnie jadamy późne kolacje.
Paella de marisco.
Z Madrytu wyruszamy dalej na południe.
 Ale o tym innym razem…

28 thoughts on “Madryt.Zapiski z podróży.

  1. Piękna fotorelacja, zdjęcia obejrzałam z przyjemnością! 🙂 Pozdrawiam serdecznie. 🙂

  2. Z moim Lubym, też planujemy podróż do Madrytu w czasie wizyty u znajomych w Walencji 🙂 teraz widzę, że na prawdę warto 🙂

  3. Jejku wspaniały pobyt. W Madrycie byłam wieku temu, już chyba nawet go nie pamiętam.

  4. Amber! Ach, churros i gorąca czekolada, i cała reszta! Piękne miejsca, niezwykle smaki – może i ja wkrótce znów tam wyruszę …
    Snów hiszpańskich:) I czekam na cd

  5. Hola! que bonitas fotos de Madrid, y que bien se come en Madrid! un beso

  6. Amber, no ja Cię proszę 😀 Te stragany, ta wielka ryba i jeszcze churros które uwielbiam ale nie chce mi się ich smażyć, a weź 😀

    A na serio – cudnie! To musiała być udana wyprawa i nie dziwię się że nie chciało Ci się wracac 🙂

    Pozdrowień moc :)))

  7. Och Hiszpania, Jak dobrze, jak wspaniale. Jakie wspaniałe zdjęcia i jakie pyszności na nich. Zazdroszczę, zazdroszczę 🙂

  8. Ja mieszkam w Madrycie juz od dłuższego czasu i jest niesamowit 🙂 Widze ze Museo de Jamon i moj ulubiony targ i ryba RAPE zaliczone 🙂 pozdrawiam i zachecam do odwiedzenia tego przepieknego i czesto niedocenianego hiszpanskiego miasta.

    Pozdrawiam z Madrytu

  9. Spain again???? Bravo!!!
    I applaud your vision of Madrid. Certainly different to Barcelona or Granada, as you say, but much more authentic than many of its visitors perceive … bravo! again..

  10. Super ciekawe zdjęcia – najbardziej spodobała mi się gigantyczna dynia, maleńkie, smażone rybki, prawdziwa, hiszpańska paella i gęsta czekolada na gorąco. Ja też zazdroszczę ciekawych i pysznych wrażeń.

  11. Maniu, dziękuję.

    Fiolunka obowiązkowo Madryt!

    Kabamiaga, czas na powrót!

    Anno, smaki takie moje. A podróży bardzo Ci życzę.

    Fresaypimienta,Espania es un pais muy bien!

    Moniko, wyprawa smakowita i udana.
    Churros proszę usmażyć. Obowiązkowo!

    Łasuchu, dziękuję. Wyjazd do Madrytu jest taki łatwy. Nawet weekend będzie piękny!

    Madziu, wszystko potwierdzam.Madryt jest wspaniały!

    StHilari, yes again! Spain is my love!

    Haniu-Kasiu, wjazd do Hiszpanii jest pełen takich wrażeń.Tam miłość do dobrego jedzenia widać na każdym kroku.

    Serdeczności przesyłam!

  12. Och, a mnie się marzy Madryt z Barceloną za rok… Planuję to od zeszłego roku 🙂 Jak narazie najbliżej byłam w Lizbonie, choć to przecież zupełnie inne klimaty 🙂

  13. Moja Hiszpania kochana 🙂 jak miło!
    Madryt jeszcze właściwie czeka na odkrycie… spędziłam tam na razie dwa dni i mam niedosyt – ale mimo że na przykład w Barcelonie byłam wielokrotnie i dużo więcej czasu tam spędziłam – to też czuję niedosyt. Chyba po prostu z Hiszpanią tak mało…
    stąd moja wielka radość, że chociaż u Ciebie na zdjęciach mogę sobie pooglądać 🙂

  14. Miło mi,że podobają Ci się moje fotki:))

    Świetna relacja z Madrytu,mieszkam tu i muszę przyznać, że niesamowicie pokazałaś w tych kilku zdjeciach klimat Madrytu:)
    Czekam z niecierpliwością na kolejną relacje, miłych wrazeń:)))

  15. Wspaniala podroz. Od razu nabralam ochoty na paelle 🙂 Pamietam jak zajadalam sie nia na Gran Canarii i w Portugalii… 🙂 Och, zamarzyla mi sie podroz do Hiszpanii :))

  16. Kuchareczko, Madryt koniecznie trzeba odwiedzić! A Lizbona? – niezwykłe miasto, z niepowtarzalnym kolorytem.

    Amarantko, bo Madryt jakoś się omija i pędzi do skupiska zabytków. W tym mieście jednak jest magia i warto je poznać.

    Yolando, jak miło,że to piszesz.Starałam się pokazać mój osobisty Madryt.
    Twoje zdjęcia są bardzo klimatyczne.

    Majko, paelle przyrządzam też w domu,ale najlepsze smaki są w kraju, skąd potrawa pochodzi. W Portugalii proponuję cataplanę.

    Ciepło Was pozdrawiam!

  17. Co za widoki dla moich kubków smakowych!!!
    Szkoda, że nie czuć smaku przez zdjęcia, ale pewnie niedługo coś wymyślą. 🙂

  18. ale masz cudowna podroz:) zdjecia piekne:)

  19. O.Dyrektorze, Japończycy podobno już to opanowali.Pozdrawiam Twoje kubki smakowe!

    Aga, podróż minęła, niestety…Zostały wspomnienia.

    Serdeczności!

  20. Ale wycieczka! Tylko pozazdrościć takich klimatów 🙂 Czekam niecierpliwie na ciąg dalszy 🙂

  21. Amber, no wreszcie relacja – swietna, musze napisac, ze szczerze zazdroszcze churros :-))

  22. Tili, będzie c.d.dzięki!

    Basiu,na churros to ja Cię zapraszam do siebie.Nie musimy w tym celu spotkać się w Madrycie. Chociaż właściwie tam smakują najlepiej…
    Uściski!

  23. Amber, Ty uwazja bo ja sie wpraszam czesto 🙂 sama raz na ruski rok je robie, ale u kogos smakuja najlpiej!

  24. Mam tego świadomość – teraz.
    Dajesz mi znać i w godzinę narobię dla Ciebie cały stos. A i z czekoladą też zdążę.
    I zacurrosujemy się całkowicie.Fajnie będzie!

  25. O, jaki piękny Madryt 🙂 I paella, wspaniała, i wszystko, a churros z gorącą czekoladą, to jeden z moich najbardziej ulubionych deserów.

  26. Tesknie bardzo za Hiszpania, a konkretnie Andaluzja, ktora zwiedzialm rok temu. Zabnica na zdjeciu wielce urodziwa. 😉

  27. Wpisalam tu wczesniej komentarz i zniknal???? Czary mary. Chcialam tylko powiedziec , ze uwielbiam Madryt! Buziaki Amber.

  28. Przyjemnie zobaczyć takie zdjęcia 🙂
    Madryt dla siebie zapamiętałam jeszcze z wielkim odkryciem (wtedy – w knajpce na placu mayor), że tortilla to niekoniecznie płaski placek z mąki 😉 vivat tortilla espanola 🙂

Comments are closed.