Zupa z klopsikami rybnymi. Poświątecznie…

 

Poświątecznie… U nas leniwie, jakby nieco sennie, w rytmie slow. Pogoda sprzyja nic-nie-robieniu. Nawet pies nie wychodzi spod koca.  Powroty poświąteczne wymagają dodatkowego zastrzyku energii.
A co w kuchni? Nie ma sałatki, jajek ani sernika. Nie ma odgrzewania. Znad morza dotarł świeży dorsz.
Jest zupa z pulpecikami rybnymi. Kto jest chętny?

 

 

300 g świeżych filetów z dorsza, bez skóry
100 g czerstwej chałki (ostatecznie tartej bułki)
1/2 szklanki mleka
2 jajka
1 cebula
1 łyżka natki pietruszki
sól i pieprz do smaku

1 marchew
1 pietruszka
1 szalotka
1 litr wywaru z ryby lub wody
natka pietruszki
koperek
sok z cytryny

Obierz warzywa. Szalotkę pokrój w plasterki, marchew i pietruszkę zetrzyj na dużych oczkach tarki. Bulion rybny wlej do garnka i dodaj warzywa. Gotuj na średnim ogniu, aż warzywa będą prawie miękkie.

Chałkę zalej mlekiem. Filety dorsza umyj i podziel na kawałki. Posiekaj cebulę. Odciśnij chałkę z mleka i włóż do kielicha blendera, dodaj rybę, cebulę, jajka, sól i pieprz. Zmiksuj, dodaj natkę i jeszcze raz zmiksuj. Zwilż wodą dłonie i formuj małe pulpeciki.
Wkładaj je delikatnie do wywaru i gotuj razem ok. 5-8 minut. Przed podaniem dopraw zupę sokiem z cytryny. Podawaj ze świeżym koprem.

Podkarpacki żur wielkanocny na maślance

 

Żur to niewątpliwie król wielkanocnego stołu i najbardziej rozpoznawalna polska zupa na świecie. Nie może go zabraknąć podczas Wielkanocy w żadnym domu.
Tradycyjnie przygotowuje się go na zakwasie z mąki żytniej i przypraw. Z dodatkiem wędlin, białej kiełbasy, czosnku i majeranku. Ta niezwykle aromatyczna zupa nie ma sobie równych, ale w każdym polskim domu jest przygotowywana według rodzinnego przepisu.
Dzisiaj ugotowałam doskonały podkarpacki żur na maślance bez zakwasu. Przepis pochodzi z OSM w Jasienicy Rosielnej, gdzie produkuje się wspaniałe masło, sery i słynną maślankę. .

Podkarpacki żur na maślance

1,5 litra wody
1 litr dobrej maślanki ( najlepsza z Jasienicy Rosielnej)
40 dag wędzonych kości
30 dag wędzonego boczku
30 dag kiełbasy
20 dag cebuli
2 liście laurowe
3 ząbki czosnku
1 łyżka tartego chrzanu
pęczek koperku
majeranek, gałka muszkatołowa, sól, pieprz

Do garnka wlewamy wodę i wkładamy opłukane wędzone kości oraz liście laurowe. Całość gotujemy pod przykryciem na średnim ogniu przez około godzinę. Następnie wyjmujemy kości. Do rondelka przelewamy maślankę, dodajemy do niej 2-3 chochle gorącego wywaru z kości (najlepiej robić to ostrożnie, lejąc cienką strużką, aby całość się nie zważyła) i dokładnie mieszamy, po czym wszystko wlewamy do garnka i zagotowujemy.
Wędzony boczek kroimy w kostkę, przekładamy go na patelnię i zrumieniamy. Cebulę obieramy, kroimy w kostkę, dodajemy do boczku i smażymy, a potem przekładamy wszystko do żurku. Na tej samej patelni zrumieniamy pokrojoną w plasterki kiełbasę i także przekładamy ją do garnka z żurkiem. Do zupy dodajemy jeszcze obrany i pokrojony czosnek. Wszystko mieszamy i gotujemy około 5-10 minut na małym ogniu. Na koniec dodajemy tarty chrzan i zagotowujemy całość. Teraz przyprawiamy żurek majerankiem, gałką muszkatołową, koperkiem oraz solą i pieprzem. Podajemy z jajkami ugotowanymi na twardo.