Żur na kiszonych rydzach z Wysowej. Smak lepszego życia

 

DSC_0095-003
 

Stuletnia drewniana willa położona na skraju Parku Zdrojowego w Wysowej.
W malowniczej słonecznej kotlinie w samym sercu Beskidu Niskiego.
W uzdrowisku z tradycjami sięgającymi XVIII wieku.
To Stary Dom Zdrojowy , jeden z najstarszych zachowanych obiektów niesakralnych w Wysowej.
Znakomite wody lecznicze, klimat i powietrze skusiły nas do wielkanocnego wyjazdu w to niezwykle klimatyczne miejsce.
Pensjonat, restaurację i kawiarnię prowadzą z sercem panie Barbara Miernikowa i Katarzyna Miernik – Pietruszewska.
Ich dania, chleby i desery nie mają sobie równych w okolicy, a pewnie i dalej.
Oparte są na miejscowych produktach: jagnięcinie, owczych serach, jajach, pstrągach, miodach oraz tego co rośnie w okolicznych lasach.
Specjalność kuchni to rzecz jasna rydze, występujące obficie w tutejszych lasach należących do najczystszych w Polsce.
W Starym Domu Zdrojowym można zaopatrzyć się w autorskie przetwory z rydzów,w domowe konfitury,ciasta i chleb na zakwasie.
Spróbować należy wysowskiej oranżady, grybowskiego piwa i polskiego cydru.
A potem udać się do pijalni wód leczniczych i na szlak architektury drewnianej aby podziwiać okoliczne zabytkowe cerkwie.
Natomiast w ostatni weekend września Panie Barbara i Katarzyna organizują Święto Rydza.
Niezwykłe wydarzenie kulturalne i kulinarne promujące cały region.
My tam będziemy!

 

DSC_0063
 

DSC_0087-002
 

DSC_0070
 

DSC_0058
 

Żur na kiszonych rydzach podawało się w Beskidzie Niskim na Boże Narodzenie i w Karnawale.
Obecnie przeżywa swój wielki powrót i zyskał wymiar zupy wykwintnej.
Pani Barbara Miernikowa gotuje go na baraninie i wołowinie lub na gęsinie.
Ten pyszny i aromatyczny żur jadłam w Starym Domu Zdrojowym w Wielki Piątek w wersji postnej i taki przygotowałam u siebie w domu. Według przepisu Właścicielki.

Żur na kiszonych rydzach z Wysowej
przepis pani Barbary Miernikowej

Dla 10-12 osób

Składniki:
1 l kiszonych rydzów
2 l bulionu warzywnego (albo mięsno-warzywnego)
kwaterka kwaśnej, gęstej śmietany
sól, pieprz
świeży koper
ziemniaczane puree

Krok I
Rydze oddzielamy od cebuli.
Cebulę kroimy w kostkę, rydze jak kto chce.
Krok II
Cebulę wrzucamy do bulionu i gotujemy przez kwadrans na wolnym ogniu.
Dodajemy pokrojone rydze i gotujemy przez chwilę ( 10 minut).
Krok III
Do zupy dodajemy roztrzepaną, gęstą, kwaśną śmietanę.
Solimy i pieprzymy do smaku.
Krok IV
Na talerzu do zupy układamy zgrabny kopczyk ziemniaczanego puree, oblewamy go żurem, posypujemy świeżym koprem.

Do żuru dodałam ugotowane całe ziemniaki i łyżkę masła.
Zupę przygotowałam z 1/4 składników.

 

DSC_0111-002
 

Kiszone rydze zdobyć można o tej porze roku w Wysowej.
Jeżeli jesteście ich prawdziwymi smakoszami polecam wyprawę w to magiczne miejsce.
Ale przede wszystkim spróbujcie żuru z rydzami w restauracji w Starym Domu Zdrojowym!

 

42 thoughts on “Żur na kiszonych rydzach z Wysowej. Smak lepszego życia

  1. Ty to masz nosa do dobrych miejsc i dobrych kuchni! Ja może będę miała szczęście do rydzów w moich Borach tego roku… nie jadę nigdzie dalej w wakacje, bo chcę przypomnieć sobie jak smakuje słodki urlop spędzany, jak w dzieciństwie – wyprawa po bułki – wyprawa na jagody/ grzyby/ obiad w domku lub w barze gastronomicznym – jeziorko – obieranie grzybów – gra w karty. W tym roku zanurzę się w tę cudowną wczasową rutynę bez fajerwerków i być może ugotuję sobie jakiś barszcz grzybowy. Póki co cieszę się Twoim czasem w Bieszczadach. (chciałoby się zanucić pod nosem – po prostu wyjedź w Bieszczady!)

    • Aga,
      lubię szukać i poznawać miejsca z duszą i dobrą kuchnią.
      Urlop w Borach na pewno będzie miał mnóstwo plusów.
      Życzę dobrej pogody.
      A czas wielkanocny w Beskidach będę nosić w sobie do jesieni, kiedy znowu tam się wybiorę.
      Dziękuję.

  2. … masz Ci los to Beskidy odwiedziłaś, nie Bieszczady! Klimat w każdym razie podobny, i grzybowe obfitości też. Beskidy też mi bliskie, więc marzę 🙂

  3. Ja takie rydze przywożę z Krynicy. Pyszna propozycja i chyba jeszcze na półce w mojej spiżarce stoi ostatni słoik;-)

    • Marzena,
      do Krynicy z Wysowej jezdżą sprzedawać rydze zebrane w Wysowej!
      Dla zarobku.
      Jeżeli masz kiszone to polecam Ci ugotwać ten żur.
      Polecam też podróż do Wysowej. Piękniejsza od przereklamowanej i tłocznej Krynicy.

  4. Aniu, wspaniałe zdjęcia! Wspaniałe Święta musieliście mieć w tak klimatycznym miejscu! A żurku jestem bardzo ciekawa. U nas nad morzem wcale nie ma rydzów. Nie lubią naszej gleby i chyba klimatu. Przyznam, że z tego powodu nigdy jeszcze nie jadłam tych grzybów.
    Pozdrowienia!

    • Kasiu,
      tak było. Niewzykle klimatycznie i pysznie.
      A rydze koniecznie musisz poznać!
      Bardzo Ci tego życzę.

  5. łał jaki oryginalny przepis 🙂

  6. Jakie piękne miejsce , takie z dusza ,
    a ten żur z rydzami to dopiero musi być rarytas , bo wygląda niezwykle smakowicie

  7. Niezwykła zupa, przepis z pewnością warty rozpowszechnienia.

  8. Zdjęcia piękne, chętnie bym się tam znalazła. Żurek brzmi wspaniale, tylko skąd wziąć takie rydze ?!

    • Agnieszko,
      bardzo dziękuję.
      Skad wziąć rydze? Pojechać do Wysowej lub kupić świeże rydze w sezonie i ukisić!
      Żur można jeść na każdą okazję i o każdej porze roku.
      Pozdrowienia!

  9. Kurcze, nic dziwnego, ze danie teraz zdecydowanie wykwintne. Przeca rydze to rarytas. A kiszone to już w ogóle.

  10. Nigdy nie jadłyśmy takiego dania. Bardzo chętnie byśmy jednak go spróbowały mimo, że wydaje nam się, że nie trafia w nasze kubki smakowe 😀

    • Candy Pandas,
      polecam najpierw spróbować zanim wydacie wyrok.
      Nie można samkować bez spróbowania.
      Może jednak ten żur trafi w Wasze kubki smakowe…

  11. Aniu to musi być rarytas …. zjeść taki żur to niczym wygrać w totka…..

  12. A moje kubki smakowe zdecydowanie mówią TAK na tę wersję żuru. Kiszony żur, kiszone rydze potraktowane dobrą śmietaną , to strzał w dziesiątkę. 🙂

  13. Ten przepis to prawdziwa perełka! Kiedyś może się wybiorę i zakupię te rydze 🙂

  14. Piękne miejsce 🙂 Chętnie bym je kiedyś odwiedziła 🙂 A ten żur musi smakować obłędnie 🙂

  15. Kiszonych rydzów brak w mej spiżarce, a z chęcią spróbowałaby taki żur ugotować w domku. Rydze mają w tamtych terenach doskonałe, jeszcze jeden słoiczek marynowanych znalazłby się w mej spiżarce 🙂 Miłego wiosennego czasu 🙂

  16. Pyszna zupa, pierwszy raz o takiej słyszę, ale wygląda wspaniale 🙂 Zdjęcia piękne, aż chciałoby się tam pojechać! Pozdrawiam 🙂

  17. Wspaniałe miejsce! W tym roku raczej planujemy wakacje spędzić w Polsce, więc z przyjemnością czytam o takich ciekawych kulinarnie i krajoznawczo miejscach 🙂 Żur musiał być przepyszny, może uda mi się pojechać do Wysowej i samej spróbować 🙂

  18. Piękne miejsce, na pewno warto odwiedzić 🙂
    A żur wygląda na pyszny, że aż chciałoby się zrobić, ale skąd te rydze ?:(

    • Urszula,
      polecam odwiedziny, na pewno będą niezapomniane.
      Skąd rydze? Z Wysowej właśnie.
      Byłam i mam rydze.
      Pozdrowienia!

  19. Ślinka mi pociekła na jego widok. A zdjęcia naprawdę cudne <3

  20. Co za przepis! Amber, masz niesamowitą smykałkę do pysznych miejsc i niecodziennych kulinarnych receptur! Pozdrawiam serdecznie i wiosny życzę! 😉

  21. Zupa pyszna. Pierwszy raz kisilam rydze i pierwszy raz zrobiłam ten żurek. Na wywarze z piersi kurczaka. Polecam

    • Post Author Amber

      Beata, bardzo się cieszę!
      Tylko ja z reguły wolę żur bez mięsnego wywaru, chyba że na pysznej wędzonce, ale wtedy mięso częściowo zabije smak tych genialnych grzybów …Piersi kurczaka z reguły nie jadam…takich sklepowych.
      Pozdrowienia!

Odpowiedz na „BeataAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wyrażam zgodę na przetwarzanie adresu e-mail podanego przy rejestracji na stronie http://kuchennymidrzwiami.pl przez Annę Kamińską, zamieszkałą ul. Niezapominajki 1/1 05-500 Nowa Iwiczna w celach marketingowych, w tym również w celu marketingu bezpośredniego. Wiem, że w każdej chwili będę mógł wycofać zgodę.