Sałatka z pieczonej papryki z fetą, oliwą i octem balsamicznym

 

 

Po domu roznosi się zapach pieczonej papryki, którą niedawno kupiłam na bazarze. Ciepłe lato sprawiło, że jest już dojrzała i można cieszyć się jej smakiem wcześniej niż zwykle. Pieczenie doskonale wydobywa jej słodycz i wspaniale komponuje się z innymi składnikami. Pyszna pieczona papryka świetnie smakuje w sałatkach, w zupie, w sosie, na kanapce i na pizzy. Naprawdę niewiele potrzeba, aby zadowolić się prostym i wybornym daniem. Sezonowe dary lata są na wyciągnięcie ręki!

 

 

Sałatka z pieczonej papryki
5 czerwonych papryk ramiro
100 g greckiej fety
oliwa z pierwszego tłoczenia
ocet balsamiczny
liście kolendry lub natki pietruszki
pieprz świeżo mielony

Najpierw pieczemy paprykę. Piekarnik nagrzewamy do 200 st. C. Blachę z piekarnika wykładamy papierem do pieczenia.
Papryki myjemy i w całości układamy na blasze – wsuwamy ją do piekarnika na najwyższą półkę. W czasie pieczenia każdą paprykę obracamy kilka razy, aby się równomiernie upiekła. Skórka powinna być prawie czarna. Pieczemy ok. 30 minut.
Gorące papryki szczypcami wkładamy do papierowej torby i zamykamy ją.
Czekamy aż papryki ostygną – przekładamy je do miski. Każdą obieramy ze skórki i usuwamy pestki. Sok zostawiamy w misce – można go wykorzystać do sosu lub do zupy.
Papryki rozrywamy na pasma i układamy na talerzu. Posypujemy pokruszoną fetą, polewamy oliwą i octem balsamicznym. Posypujemy pieprzem i listkami kolendry. Podajemy.

Kurczak pieczony z winem i kurkami. Fragment

 

Jej ulubionym miejscem zakupów był jednak stragan stojący na uboczu, na którym pod koniec czerwca pojawiały się różnobarwne kurki – od złotożółtych po brązowe. W Ameryce określa się je francuskim słowem chanterelles, lecz Francuzi nazywają je też ‚trompettes de la mort’ (trąbki zmarłego), co w dzieciństwie budziło we mnie grozę. (…)
Chociaż mama była wytrwałym wędrowcem, nigdy nie zapuszczała się w las w poszukiwaniu grzybów. Wolała iść na targ i tam kupić kurki potrzebne do sosu do pieczonej cielęciny.

* fragment książki Audrey w domu – Luca Dotti, Luigi Spinola

 

 

Kurczak pieczony z winem i kurkami
inspiracja przepisem Audrey Hepburn na pieczeń cielęcą z grzybami

2 uda kurczaka eko
1 gałązka tymianku
sól i świeżo mielony pieprz
1 cebula
1 ząbek czosnku
100 ml bulionu warzywnego
200 ml białego wytrawnego wina
100 ml śmietany kremówki
2 łyżki oliwy
200 g świeżych kurek
1/2 pęczka kopru

Piekarnik nagrzewamy do 180 st. C. Uda kurczaka przekrawamy na pół, myjemy i osuszamy na ręczniku papierowym. Nacieramy solą i pieprzem. Kurki oczyszczamy, płuczemy i osuszamy na papierowym ręczniku. W głębokiej patelni rozgrzewamy oliwę i obsmażamy kurczaka ze wszystkich stron na złoto. Przekładamy do naczynia, w którym będzie się piekł. Na patelnię wkładamy posiekaną cebulę i czosnek – lekko podsmażamy i dodajemy do kurczaka. Wlewamy bulion warzywny, przykrywamy i pieczemy 15 minut. Odkrywamy, wlewamy połowę wina i zdejmujemy pokrywkę. Pieczemy aż płyn odparuje, dodajemy kurki i tymianek, wlewamy resztę wina i śmietanę. Pieczemy bez przykrycia jeszcze 15 minut. Próbujemy sos i ewentualnie doprawiamy całość solą i pieprzem. Wyjmujemy naczynie z piekarnika i posypujemy siekanym koprem. Podajemy z białym wytrawnym winem.