Gruszki w czerwonym winie z miodem i korzeniami. Deser na zimę!

 

Gruszki w czerwonym winie, deser ‚stary jak świat’. W moim rodzinnym domu pojawiał się zawsze na święta Bożego Narodzenia i grał pierwsze skrzypce w niektóre zimowe niedziele. Wyłącznie dla dorosłych!
Uwielbiałam zapach gotowanych w winie gruszek, który roznosił się po całym domu, a poza tym rubinowe gruszki podane na deser po prostu były piękne! Z zazdrością śledziłam, kiedy dorośli odkrawali małym nożykiem do deserów kawałek po kawałku aromatycznej gruszki… No i przyznam się, że po kryjomu wybierałam palcem z garnka resztki cudownego winnego syropu.
Uwielbiam ten gruszkowy klasyk do dziś. Ostatnio podałam go podczas swojego urodzinowego przyjęcia. Spotkał się z wyjątkowym aplauzem. To mój deser na zimę!

 

 

8 twardych gruszek – u mnie Konferencja
1 butelka czerwonego wytrawnego wina
1 laska wanilii
1 laska cynamonu
1 gwiazdka anyżu
5 goździków
1/2 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
4 łyżki miodu akacjowego
1/2 cytryny

Gruszki cieniutko obieramy i polewamy sokiem z cytryny. Do wysokiego garnka wlewamy wino, dodajemy przyprawy i mód, zagotowujemy i wkładamy gruszki. Gotujemy na małym ogniu 30 minut – sprawdzamy, czy całe owoce przykryte są płynem i przewracamy je często na drugą stronę. Kiedy gruszki są lekko miękkie, wyłączamy grzanie i odstawiamy w chłodne miejsce na całą noc – chodzi o to, aby dobrze przeszły aromatem wina i przypraw i nasiąknęły syropem. Na drugi dzień wyjmujemy gruszki z garnka, a syrop odparowujemy na kuchni do 1/3 płynu. Kiedy powstanie gęsty syrop, próbujemy go i według gustu możemy dodać jeszcze miód. Gruszki podajemy z syropem. Dodatkowo można podać do nich lody, bitą śmietanę lub orzechy.

Barszcz litewski z botwinką i zakwasem z buraków. Kuchnia vintage

 

Barszcz litewski z botwinką to jedno z moich niezwykle  smakowitych wspomnień. W domu mojej Cioci Konstancji gotowała go rodowita Litwinka o imieniu Vakarė, która mieszkała u Wujostwa na stałe. To tam poznałam prawdziwy smak cepelinów, czenaki, kołdunów czy kugielis. Prosta, ale jednocześnie wykwintna kuchnia z lokalnych produktów. Pamiętam, że w tamtych czasach z egzotycznych składników używano najczęściej korzennych przypraw i cytrusów. I nikomu do głowy by nie przyszło, że szparagi czy kalafiory można jeść okrągły rok! Wracając do barszczu litewskiego to przed jego przygotowaniem zróbcie zakwas buraczany i zaopatrzcie się w dobrej jakości mięso. W miarę dobrą botwinkę można kupić na każdym targu.  Mam nadzieję, że  przepis Vakarė na letni barszcz litewski i Wam przypadnie do gustu.

 

 

Barszcz litewski z botwinką na buraczanym zakwasie

bulion
6 skrzydełek kurczaka eko
2 litry wody
1 pęczek włoszczyzny
przyprawy: liść laurowy, sól i pieprz

barszcz
bulion przecedzony przez sito
100 ml zakwasu z buraków
1 pęczek botwinki
1 marchew
kawałek selera
1 cebula
3 ziemniaki
1 liść laurowy
2 ziarna ziela angielskiego
sól i pieprz
1 ząbek czosnku
1 łyżka octu! w oryginale – u mnie 1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka klarowanego masła
200 ml słodkiej śmietanki
świeży koper i liście botwinki do podania

Najpierw ugotuj na wolnym ogniu bulion na skrzydełkach i włoszczyźnie. Kiedy już będzie gotowy, przecedź go przez sito do garnka, w którym będziesz gotować barszcz.
Posiekaj cebulę i czosnek i zeszklij je na maśle. Ziemniaki obierz i pokrój w kostkę. Tak samo marchew i seler.
Zagotuj bulion i dodaj do niego ziemniaki, marchew i seler. Gotuj prawie do miękkości i dodaj zeszkloną cebulę z czosnkiem. Pokrój botwinkę razem z liśćmi – kilka zostaw do podania i dodaj do garnka. Dorzuć liść laurowy, ziele, dopraw solą i pieprzem i gotuj na wolnym ogniu aż buraczki zmiękną. Wlej sok z cytryny i zakwas z buraków. Zagotuj i dolej śmietankę, dodaj posiekany koper. Podawaj z liśćmi botwinki.