Zupa z rydzami z Gościnnej Chaty w Wysowej!

 

Każdego roku przywożę z Wysowej nowe receptury. W poprzednim wpisie były to fantastyczne rydze po łemkowsku, dzisiaj zupa z rydzami z Gościnnej Chaty. Tam nazywana jest ‚flaczkami z rydzów’ i serwowana w czasie Święta Rydza.
Ta aromatyczna zupa ze świeżych rydzów zaspokoi podniebienia grzybowych smakoszy i każdego, kto przepada za rydzami. Jest prosta, jak wszystkie receptury z tego regionu, a jej sekretem są rude kapelusze dopiero co przyniesione z lasu.
Jeżeli tylko kupicie świeże rydze, nie wahajcie się i zróbcie to wspaniałe danie. Ja zaraz podam je na stół!

 

 

Zupa z rydzami
500 g świeżych i oczyszczonych rydzów
2 łyżki klarowanego masła
2 średnie cebule
2 ząbki czosnku
1 liść laurowy
750 ml domowego bulionu z warzyw
sól i pieprz do smaku
świeży lub suszony majeranek
świeży lub suszony tymianek

Cebule i czosnek obieramy, cebule kroimy w piórka, czosnek siekamy na plasterki. Do płaskiego garnka z grubym dnem wkładamy masło, cebule i czosnek. Szklimy na średnim ogniu, od czasu do czasu mieszając – około 15 minut. W tym samym czasie większe kapelusze rydzów kroimy, mniejsze zostawiamy w całości. Ogonki odrzucamy. Kapelusze dodajemy do cebuli i dusimy razem kolejne 15 minut. Wlewamy bulion z warzyw, doprawiamy solą i pieprzem, dodajemy listki laurowe, majeranku, tymianku i gotujemy na małym ogniu 10 minut. Wyłączamy grzanie, przykrywamy zupę pokrywką i zostawiamy na kolejne 15 minut, aby smaki się połączyły. Przed podaniem ewentualnie podgrzewamy. Podajemy z grzankami.

 

Rydze po łemkowsku. Tradycja od święta

 

Kuchnia Łemków to przede wszystkim potrawy proste, przygotowywane z tego, co wydała mało urodzajna ziemia. Wykorzystywano w niej mąkę żytnią i owsianą – razową i pytlowaną, siemię lniane, olej lniany, kaszę gryczaną, fasolę, kapustę, ziemniaki, cebulę i sezonowe owoce – najczęściej śliwki i jabłka. Z okolicznych lasów znoszono grzyby – rydze i hołubinki – gołąbki, oraz zioła i jagody. Jadano także jajka i nabiał – masło, mleko, śmietanę, twaróg i bryndzę. Mięso – drób, wołowinę i baraninę podawano tylko od święta. Czy potomkowie Łemków, którzy po wysiedleniach powrócili w Beskid Niski w 1956 roku, wykorzystują tradycyjne przepisy swoich przodków? Przyznają, że dziś kuchnia tradycyjna jest obecna w łemkowskich domach głównie przy okazji świąt – Wielkanocy, Wigilii, wesela albo podczas kermeszu – odpustu. Dania też się zmieniły, są o wiele bogatsze i lepiej doprawione. Ale i tak koniecznie trzeba ich spróbować!

 

 

Rydze po łemkowsku to fantastyczna potrawa! Może być przystawką, dodatkiem do mięs lub zupełnie oddzielnym daniem.

2 kg rydzów
4 cebule
1/3 szklanki octu winnego
1/2 szklanki oleju słonecznikowego
1/2 szklanki wody
1/3 szklanki domowego przecieru pomidorowego
3 liście laurowe
sól i pieprz
4 łyżki cukru
Rydze czyścimy i odcinamy nóżki. W dużym garnku zagotowujemy lekko posoloną wodę i gotujemy w niej rydze przez 10 minut, odcedzamy je na sicie i pozostawiamy, żeby przestygły. Kroimy je na kawałki. Cebule kroimy w piórka. Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy piórka cebuli, a kiedy się zeszklą dolewamy wodę, ocet oraz przecier pomidorowy. Dodajemy liście laurowe, pieprz, cukier i 1 łyżkę soli. Wszystkie składniki doprowadzamy do wrzenia, dodajemy rydze i gotujemy wszystko razem przez 20 minut. Po tym czasie przekładamy do wyparzonych słoiczków. Zakręcamy i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 120 st. C. Pasteryzujemy je 30 minut. Wyłączamy grzanie i zostawiamy słoiki aż ostygną. Przechowujemy w chłodnej spiżarni.

Uwaga! Soli można dodać więcej, według gustu. U mnie mało się jej używa…