Ossobuco z jelenia. Przepis na wielkanocny obiad!

 

Ossobuco – w tłumaczeniu ‚kość z dziurą’, to potrawa wywodząca się z Lombardii. Głównym ,bohaterem’ dania jest gicz cielęca pokrojona w plastry wraz z kością, w której znajduje się szpik. To on jest tutaj ,wisienką na torcie’, ponieważ podczas jedzenia wyjmuje się go wykałaczką ze środka kości i zjada.
Ossobuco można przygotować też z giczy wołowej. Powstała również wersja ossobuco z jelenia, którą ochoczo przygotowałam w swojej kuchni. Można wykorzystać świeże mięso, jeżeli jest na nie sezon, ale równie dobre będzie mięso mrożone, które zachowuje wszystkie najlepsze właściwości.
Pomyślałam, że ossobuco z jelenia może być bardzo dobrym pomysłem na świąteczny obiad. Dziczyzna bowiem to mięso całkowicie ekologiczne, chude i zdrowe. Jeżeli podamy do ossobuco zacne czerwone wino, to kulinarny sukces mamy zapewniony!

 

 

Ossobuco z jelenia
przepis Dziki Trop sklep z dziczyzną

ossobuco z jelenia – ok.1,5 kg
2 szczypty soli morskiej
szczypta świeżo zmielonego pieprzu
oliwa i masło do smażenia
1 duża cebula drobno posiekana
1 duża marchew drobno posiekana
2-3 łodygi selera naciowego – drobno posiekane
2 duże ząbki czosnku drobno posiekane
3/4 szklanki czerwonego wytrawnego wina
1/2 puszki pomidorów pelati
4 szklanki wywaru z dziczyzny lub z wołowiny
2 liście laurowe
1 łyżka świeżego tymianku

Piekarnik nagrzać do 160 st. C. W głębokim naczyniu do zapiekania rozgrzać oliwę z masłem. Na średnim ogniu obsmażyć ossobuco ze wszystkich stron i przełożyć na talerz. Na patelnię wrzucić posiekaną cebulę i podrumienić ją, dodać marchew i seler naciowy i dusić do miękkości. Dodać posiekany czosnek i wlać czerwone wino – dobrze wymieszać. Wlać wywar z dziczyzny i pomidory, dodać liść laurowy i tymianek. Wreszcie włożyć obsmażone ossobuco wraz ze wszystkimi sosami, które zebrały się na talerzu. Przykryć naczynie pokrywą i wstawić na 2 – 2 i 1/2 godziny do piekarnika, aż mięso będzie się rozpadało, kiedy włożymy w nie widelec. Jeśli konieczne – pozostawić je na dłużej w piekarniku. Ossobuco podawać na półmisku polane sosem.

Przepiórki pieczone faszerowane farro i opieńkami. Byle…

 

Coraz więcej mgły, coraz mniej światła…Poranki szare i wilgotne, a dzień bez zapalonej lampy nie istnieje.
Potrzebuję coraz więcej kawy, zwiększam tempo aktywności.
Im szybciej wszystko robię, im więcej mam zajęć, tym szybciej mija brzydki dzień.
Tłumaczę sobie, że tym samym zbliżam się do końca jesieni…
Potem przeskoczę szybko zimę i witaj życie!
Byle nie ulegać dekadencji i melancholii, byle nie poddawać się nihilistycznym nastrojom.
Ruszać się, szybko biec przez dzień, oswajać rzeczywistość pozytywnie!

 

 

Przepiórki pieczone faszerowane farro i opieńkami
2 świeże przepiórki
100 g farro ( lub ulubionej kaszy)
300 g opieniek
1 łyżka liści szałwii
1 ząbek czosnku
1 szalotka
1 łyżka posiekanej natki pietruszki i szałwii
sól i pieprz do smaku
3 łyżki klarowanego masła
2 łyżki zwykłego masła
50 ml białego wina

Farro płuczemy na sicie i zalewamy wodą. Odstawiamy do namoczenia do następnego dnia.
Przepiórki myjemy, osuszamy. W środku i na zewnątrz posypujemy je solą i pieprzem. Polewamy winem, przykrywamy i wstawiamy na noc do lodówki.
W dniu pieczenia farro odsączamy na sicie, zalewamy wodą i gotujemy all dente. Zostawiamy do odcieknięcia na sicie.
Przepiórki wyjmujemy z lodówki. Piekarnik nagrzewamy do 170 st. C.
Opieńki czyścimy i odkładamy 100 g, które przeznaczamy na farsz. na patelni umieszczamy łyżkę masła, dodajemy posiekany czosnek i szalotkę. Blanszujemy je i odkładamy do miseczki. Na kolejnej łyżce masła podsmażamy posiekane opieńki (100 g), dodajemy natkę pietruszki, szalotkę, czosnek i farro. Mieszamy i farszem napełniamy przepiórki. Wykałaczką zamykamy otwory w ptakach, a sznurkiem związujemy korpusy i nóżki. Układamy na patelni, dodajemy kolejną łyżkę klarowanego masła i obsmażamy na rumiano ze wszystkich stron. Układamy w naczyniu do pieczenia, polewamy winem z marynaty i układamy na każdym ptaku po 1 łyżce zwykłego masła. Przykrywamy i wstawiamy do piekarnika. Po 30 minutach polewamy przepiórki wytworzonym sosem, dokładamy resztę opieniek, liście szałwii i zwiększamy grzanie do 180 st.C. Pieczemy bez przykrycia jeszcze 20 minut.
Na półmisek wykładamy opieńki i przepiórki. Polewamy sosem z pieczenia. Podajemy z bagietką i ulubionym winem.