Zupa borowikowa z suską sechlońską i kasztanowymi łazankami. Jest taki dzień, gdy jesteśmy wszyscy razem!

dsc_0675
 

 

Jest taki dzień…

Jeden w roku, kiedy staramy się być ze sobą bez pośpiechu i wymówek…
W wyjątkowych okolicznościach, z radością i dobrym słowem.
Ściągamy do swoich gniazd z bliska i z daleka na ten jeden wieczór.
Aby pobyć razem, połamać się opłatkiem i usiąść przy wspólnym stole.
Niezależnie czy dzieli nas morze różnic, czy łączy wiara w to samo.
Chcemy spędzić ze sobą ten wyjątkowy czas.
Magia wigilii jest niezwykła!
No bo jak inaczej wyjaśnić tę wolę pojednania i pokoju.
Bliskości i dzielenia się słowem, ciepłem i posiłkiem.
I gyby tak zatrzymać ten czas i te emocje na dłużej…
Jest taki dzień, gdy jesteśmy wszyscy razem!

 

dsc_0673
 

Zupa borowikowa z suską sechlońską i kasztanowymi łazankami

kasztanowe łazanki
200 g mąki kasztanowej
100 g mąki pszennej
50 g semoliny
3 jajka
3 łyżki oliwy EV
szczypta soli
mąka do podsypania blatu i przesypywania łazanek

Mąki wysypujemy na blat. Do miski wybijamy jajka i wlewamy je do mąki, dodajemy sól i zagarniamy jajka widelcem razem z mąką.
Wlewamy oliwę i zgniatamy ciasto, aż stanie się elastyczne i gładkie. Zawijamy je w folię spożywczą i zostawiamy na 30 minut aby odpoczęło. Blat posypujemy semoliną i wałkujemy partiami ciasto. Wykrawamy radełkiem kwadraty i przesypujemy je mąką. Gotujemy partiami w osolonym wrzątku.

zupa
50 g suszonych borowików
300 g mrożonych borowików
50 g masła klarowanego
porcja warzyw: marchew, pietruszka, seler, por, cebula
2-3 suskie sechlońskie
sól i pieprz do smaku

Suszone borowiki zalewamy 200 ml wody i odstawiamy na 1 godzinę. Mrożone borowiki wykładamy na sito i przelewamy wodą. Zostawiamy do rozmrożenia. Warzywa obieramy, kroimy na drobniejsze kawałki i zalewamy 1 litrem wody. Solimy i gotujemy wywar do miękkości warzyw.
Suszone borowiki razem z wodą, w której się moczyły gotujemy na małym ogniu 20 minut. Odstawiamy.
Ugotowany bulion warzywny przelewamy przez sito do drugiego garnka. Do bulionu, także przez sito przelewamy wywar z ugotowanych borowików. Borowiki kroimy w paski i dodajemy do wywaru. Wkładamy suskie sechlońskie i razem gotujemy na małym ogniu. W tym czasie rozmrożone borowiki osuszamy dokładnie papierem kuchennym. Na patelni kładziemy masło i na sporym ogniu podsmażamy grzyby – w całości lub pokrojone. Dodajemy je do gotującego się wywaru. Doprawiamy go solą i pieprzem i podajemy z łazankami.

Bliny Maryi Monatowej i łosoś marynowany w oleju rydzowym. Może?

dsc_0701-001
 

 

Moja Ciocia zawsze mi życzy, abym nie była stara i samotna.
Bo samotność i starość wyklucza. Powoduje, że jesteśmy biedni psychicznie.
Bo samotnych i starych w naszym kraju nikt nie lubi.
I wszyscy udają, że takich ludzi nie ma.
Starszy człowiek żyjący w smaotności czuje się upokorzony i wstydzi się samego siebie.
Nie ma nadziei, że będzie inaczej i że to się kiedyś zmieni…
Bo świat należy do ludzi młodych lub w średnim wieku.
Oni mają prawo do wszystkiego. Nie muszą się wstydzić samych siebie.
Jeszcze…
Niecierpliwią się, kiedy stary człwoiek wolno pakuje zakupy w sklepie.
Z trudem przechodzi przez pasy i trzeba na niego czekać jadąc w aucie…
Stoi w metrze, kiedy młodzi siedzą i patrzą w ekrany komórek.
Pyta jak wziąć numerek na poczcie, bo nie wie, który przycisk nacisnąć…
Ciągnie za sobą wózek na bazarze i nie można szybko przejść alejką…
Chciałby zamienić dwa słowa z sąsiadem, ale ten pędzi na parking…
Chodzi środkiem osiedlowej drogi, bo na wąskim chodniku nie mieści się z laską…
Tacy starzy i samotni są obok nas. Po sąsiedzku.
Spotykamy ich wszędzie, choć oni chcieliby się przed nami ukryć.
Może zatrzymajmy się i spytajmy, czy nie trzeba im pomóc?
Może porozmawiajmy o tym co dla nas mało ważne?
Może zaprośmy ich na herbatę. Chociaż w swięta?
Może zaproponujmy wigilijną kolację, aby talerz dla niespodziewanego gościa nie był pusty?
Może nauczmy się z nimi żyć?
Może…?

dsc_0703-001
Bliny Maryi Monatowej
przepis z bloga Gotuje bo lubi
250 ml letniego mleka
16 g świeżych drożdży
166 g mąki pszennej
83 g mąki gryczanej
2 jajka
50 g masła
szczypta soli

Żółtka oddziel od białek. Białka ubij na sztywno ze szczyptą soli. W oddzielnej misce połącz drożdże z mlekiem. Dodaj obydwie mąki, zamieszaj. Następnie dodaj żółtka, masło i sól i zmiksuj na gładką masę. Dodaj do niej ubitą pianę z białek i delikatnie połącz.

Odstaw przykryte ciasto na 3 – 4 godziny w niezbyt ciepłe miejsce. Niech odpocznie i urośnie. A kiedy nadejdzie czas smażenia przemieszaj ciasto. Nabieraj łyżką porcję i smaż ją na dobrze rozgrzanym oleju, ewentualnie klarowanym maśle. Bliny podawaj ze śmietaną i/ lub łososiem.

Łosoś marynowany w oleju rydzowym

500 g filetu łososia atlantyckiego
300 ml wody
1 – 1,5 łyżki soli morskiej
1 plasterek świeżego imbiru
1/2 ekologicznej cytryny
2 duże cebule
250 ml oleju rydzowego
100 ml oleju słonecznikowego
przyprawy: ziarna czarnego pieprzu, ziarna ziela angielskiego, liście laurowe

Wodę wlewamy do garnka, solimy i mieszamy łyżką, aż sól się rozpuści. Mięso łososia myjemy, osuszamy papierem kuchennym i kroimy w kostkę – kawałki ‚na jeden kęs’. Wkładamy do osolonej wody, przykrywamy i wstawiamy do lodowki na dobę.
Cebule kroimy w piórka i wrzucamy na minutę do wrzątku – odcedzamy na sicie. Imbir obieramy ze skóry, a cytrynę kroimy na cienkie plastry. Rybę odcedzamy na sicie. W sporym słoju układamy warstwy łososia, plastry cebuli, imbir i przyprawy. Zalewamy olejem i odstawiamy na dwie doby do lodówki.

Na półmisku układamy bliny i kawałki łososia. Podajemy.