Pasztet seler, marchewka i jarmuż. Powrót do korzeni

DSC_0138-005
 

Jesienią chętnie i bez ograniczeń wracam do korzeni.
Każdy pobyt na wsi to sięganie do kopca pełnego plonów.
Leżą sobie tu zgodnie marchew, pietruszka, seler, pasternak, buraczki i pory.
Najdorodniejsze okazy, jakie wyrosły na polu zaprzyjaźnionej Gospodyni.
Dla ziemniaków jest osobny kopiec, bo ziemniaków jest najwięcej.
Każdy korzeń wyjęty z ziemi jest zdrowy, jędrny i pachnie świeżą glebą.
A kiedy dobiorę się do jego środka, jest niezwykle soczysty.
Smakuje polem, dojrzałym latem i zachodzącym słońcem.
Z radością targam więc kolejny kosz korzeni do miasta.
Stawiam go w domku na tarasie, przykrywam włókniną i sięgam do woli, kiedy najdzie ochota.
Korzeń za korzeniem znika w mojej kuchni i jest zjadany ze smakiem.
Ostatnio przemieniłam kilka z nich w pyszny pasztet.
Bardzo lubię powrót do korzeni…

 

DSC_0139-001
 

Pasztet seler, marchewka i jarmuż

300 g korzenia selera
200 g marchwi
100 g jarmużu
50 g pestek słonecznika
50 g kaszy manny
2 cebule
cztery ząbki czosnku
łyżeczka mielonego kuminu
łyżeczka wędzonej ostrej papryki
1/2 łyżeczki mielonej kolendry
1 łyżeczka startego imbiru
sól i pieprz
100 ml oleju rzepakowego
olej z pestek winogron do smażenia
4 wiejskie jajka

Seler i marchew myjemy i obieramy ze skóry, a następnie trzemy na tarce – w osobnych pojemnikach. Jarmuż płuczemy i odrywamy liście od łodygi. Kroimy cebulę i czosnek. Do garnka wlewamy dwie łyżki oleju, wsypujemy kumin, kolendrę i paprykę.
Smażymy aż wydzielą się aromaty. Dokładamy jedną cebulę i czosnek. Smażymy 5 minut.
Dodajemy starty seler i podsmażamy do momentu aż zmięknie. W drugim garnku podsmażamy na oleju marchew z cebulą i imbirem.
Dolewamy olej w czasie smażenia aby składniki się nie przypaliły. Jarmuż drobno kroimy, polewamy olejem w misce i zostawiamy aby listki zmiękły.
Do selera dodajemy połowę kaszy, listki jarmużu i dwa żółtka. Mieszamy i doprawiamy solą i pieprzem.
Marchew doprawiamy solą, pieprzem, dodajemy resztę kaszy, pestki słonecznika, dwa żółtka i dosypujemy sól i pieprz do smaku. Dobrze mieszamy.
Białka ubijamy na sztywno. Delikatnie dodajemy po połowie do masy selerowej i marchwiowej, delikatnie mieszamy.
Formę wykładamy papierem do pieczenia i przekładamy masę selerową, rozsmarowujemy ją łyżką i kładziemy masę marchwiową. Wyrównujemy wierzch i polewamy olejem rzepakowym.
Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 st.C i zapiekamy aż się zrumieni. Około 50-60 minut.
Studzimy i podajemy z ulubionym sosem.

Proponuję też przepisy na inne moje warzywne pasztety:
* pasztet z selera i fasoli – klik!
* pasztet z pasternaku – klik!

 

28 thoughts on “Pasztet seler, marchewka i jarmuż. Powrót do korzeni

  1. Twoje slowa Amber przypomnialy mi czasy, kiedy jezdzilismy do rodziny na wsi pomagac w wykopkach… nigdy nie zapomne zapachu ziemi i ziemniakow …. I ja nie pogardzilabym takim pasztetem. Pysznie sie zapowiada…

    • Post Author Amber

      Majko,
      ja uwielbiam wykopki i bywam na nich kiedy tylko mam czas.
      To wielkie święto plonów!
      Pasztet naprawdę się udał, jest pyszny!

  2. Takie korzeniowy pasztet jest idealny! Zjadłabym ze smakiem 🙂 Pozdrawiam

  3. na pewno bardzo aromatyczny.

  4. Lubie poznawać nowe smaki i jestem bardzo ciekawa jak taki pasztet smakuje. Kusi niesamowicie! 🙂

  5. Bardzo lubię takie warzywne zestawienie. Myślę, że by mi posmakował:-) Ostatnio byłam na wsi u cioci i też wybierałam sobie warzywa z kopca:-)

  6. Ooooooooooooooooo pasztet dla Alci , mniam mniam

  7. Powrót do korzeni – fantastyczny tytuł :).
    A i pasztet bardzo kuszący.

  8. Pyszny pasztet i prześliczne zdjęcia 🙂

  9. Wspaniały ,jesienny pasztet.

  10. Widzę, że i u Ciebie pysznie pasztetowo 🙂 Bardzo mi się podoba foremka, widziałam same na zdjęcie, ale z wnętrzem prezentują się o wiele bardziej interesująco !

    • Post Author Amber

      Agnieszko,
      warzywne pasztety piekę często. Nie wszystko pokazuję na blogu.
      A mi podobają się oba zdjęcia. Każde jest inne.
      Pozdrowienia!

  11. Czas na warzywne pasztety! Głupio się przyznać, ale jarmuż kupuję na targu rolnym… a tak się szykowałyśmy na własny… w tym roku nie udało się ;( Pocieszam się, że mamy dostęp do świeżutkich i naturalnych warzyw, prosto z pola. Na pewno wykorzystam ten przepis… zdjęcia cudne, aż ślinka cieknie 😉

    • Post Author Amber

      Inkwizycjo,
      a ja jarmuż kupuję w całych ‚krzaczkach’ jeszcze z korzeniami też prosto z pola!
      Trzymam taki okaz na tarasie w wielkim koszu z ziemią i skubię listki w razie potrzeby.
      Pasztet pyszności, polecam Ci na ten zimny czas.

  12. Super pomysł na pasztet. Bardzo ciekawe składniki połączyłaś, chętnie bym spróbowała 🙂

  13. Aniu bo korzenie sa pyszne …. to nie dziwne więc, ze do nich wracasz:). Wspaniały pasztet:)

  14. Pyszny powrót do korzeni! To idealny na nie czas i u mnie też mnóstwo ich w spiżarni.:)

Comments are closed.