Ciasto jabłkowe babci Cristiny. Przepis na weekend!

 

 

Mam za sobą kolejny weekend gęsty od wydarzeń, spotkań i dobrych emocji.
Zapisuję wszystko w swoim kalendarzu pamięci i zastanawiam się jak je potem odszukam…
Będę wspominać urywki chwil, szczęśliwe fragmenty zdarzeń, kęsy rozmów.
I dodam do tego przepis na dobry weekend!Powstanie mapa kolejnych udanych dni.
Bohaterem zostanie ciasto babci Cristiny, którym częstowałam swoich niedzielnych gości.
Przepisem podzieliła się z nami Cristina podczas kolejnej odsłony warsztatów pasta fresca.
Ciasto jest proste jak wszystko co powstaje we włoskiej kuchni, ale o smaku decydują dobre składniki i serce włożone w jego przygotowanie.
Zapraszam!

 

 

Ciasto jabłkowe babci Cristiny

4 jajka 300 g cukru ( dałam 200 g)
350 g mąki ( dałam tortową)
30 g cynamonu
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
szczypta soli
15 g proszku do pieczenia ( dałam 10 g)
100 g wody
150 g oleju ( dałam słonecznikowy)

do dekoracji
2 jabłka ( lub 2 gruszki)
sok z 1/2 cytryny
50 g cukru trzcinowego

forma o średnicy 26 cm i papier do wypieków ( piekłam w małych formach)

Jabłka obieramy i kroimy, polewamy sokiem z cytryny – przez to nie ściemnieją.
Ubijamy jajka z cukrem do momentu, w którym nabiorą białej barwy.
Przesiewamy do ubitych jajek: mąkę, cynamon, sol i proszek do pieczenia. Dolewamy olej i wodę i mieszamy do uzyskania jednolitego ciasta.
Formę wykładamy papierem do pieczenia i przelewamy ciasto. Na wierzchu układamy jabłka i posypujemy cukrem, który rozpuszczając się w czasie pieczenia, uformuje pyszna, chrupiącą skórkę.
Pieczemy 45-50 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 st. C.

Marchewkowe ciasto z kremem mascarpone i likierem pomarańczowym. Przepis na weekend!

 

 

Marchewki obok pomarańczy w jednym koszyku.
Marchewki z łowickiej wsi i pomarańcze z Sycylii. Bardzo spodobał mi się ten warzywno owocowy zestaw.
Piękne energetyczne kolory u progu wiosny. Zanim wszystko się zazieleni i świat nabierze barw.
Pięć słów z radia o pogodzie. Krople deszczu na oknach. Wazon pełen czerwonych tulipanów.
Nowe książki na stole, zapach cynamonu i imbiru.
Ciepłe słowa piosenki, szum miksera i kieliszek pomarańczowego likieru.
Kilka stron nowej powieści, biały krem w miseczce i zapach pieczonego ciasta.
Dwa deserowe talerzyki i dwie filiżanki mocnej kawy.
Parkujące auto na podjeździe. Dwa kawałki ciasta i radość yorków.
Przepis na weekend!

200 g marchewki startej na drobnych oczkach
100 g mąki orkiszowej białej
150 g mąki pszennej tortowej
100 g masła
100 g ciemnego cukru trzcinowego
4 duże jajka
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka proszku do pieczenia bio
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka startego imbiru
50 ml likieru pomarańczowego
skórka starta z pomarańczy bio

masło do wysmarowania tortownicy i mąka do obsypania

krem mascarpone
150 g mascarpone
100 g śmietany kremówki
50 ml likieru pomarańczowego
1 łyżka cukru pudru

Piekarnik nagrzewamy do 180 st. C.
Miękkie masło miksujemy z cukrem, dodajemy przesianą mąkę z proszkiem i sodą, cynamon, imbir i jajka. Miksujemy, a następnie dodajemy marchewkę, skórkę pomarańczową i likier. Mieszamy łyżką na jednolitą masę.
Tortownicę o średnicy 20 cm smarujemy masłem i oprószamy mąką. Przekładamy do niej ciasto i wkładamy do piekarnika.
Pieczemy ok. 45 minut do suchego patyczka. Wyjmujemy z piekarnika i studzimy.

Śmietanę ubijamy, dodajemy porcjami mascarpone, cukier puder i wlewamy likier. Mieszamy i schładzamy w lodówce.
Ciasto kroimy na porcje i podajemy z kremem.