Cannelloni ze szparagami. Jedz!

 

W tym roku celowo nie celowałam w książki kulinarne na Warszawskich Targach Książki…
Moje domowe półki wołają o litość, bo obciążone są ponad wszelką normę, a mniejsze i większe tomy stoją, leżą i się upychają. Taki los bibliofila.
Postanowienie oczywiście nie zostało dotrzymane (nie postanawiam sobie z reguły, bo po co?) i już pierwszego targowego dnia zakupiłam „Jedz” Nigela Slatera.
Obserwowałam ten ‚obiekt’ wcześniej na Amazonie i korciło mnie, żeby kliknąć…
Ale dzielnie doczekałam do polskiej premiery i pysznych 600 dań stało się moją kolejną pozycją w kulinarnej bibliotece.
Nie podobają mi się wprawdzie maleńkie zdjęcia potraw ucięte z obu stron i puste w połowie kartki – na notatki, zmieniono też w polskim wydaniu papier i wykończenie okładki, ale książka ma moc!
Jeszcze nikt nie napisał czegoś tak dobrego. „Jedz” Nigela Slatera od razu przechodzi do klasyki gatunku – The Times

 

 

Cannelloni ze szparagami
z książki Jedz Nigela Slatera

szparagi
płaty ciasta makaronowego na lazanie
beszamel
parmezan

Rozgrzej piekarnik do 180 st. c. Przytnij 12 łodyg szparagów. Obgotuj przez 5 minut w dużej ilości wrzątku 4 płaty świeżego cista makaronowego na lazanie, odsącz i posmaruj niewielką ilością oliwy.
Połóż płat ciasta na blacie, ułóż na nim 3 szparagi i luźno zawiń. To samo zrób z resztą ciasta i szparagów, układając zwoje ciasno w brytfance. Zalej je 500 ml dobrze doprawionego sosu beszamelowego. Zapiekaj 30 minut, następnie posyp 50 g startego parmezanu i wstaw z powrotem do piekarnika na 10 minut, aż sos zacznie bulgotać, a parmezan lekko się zrumieni.
2 porcje.

* ciasto na lazanie  – klik!
* sos beszamelowy

3 łyżki masła
2-3 łyżki mąki
500 ml mleka
1 łyżeczka soku z cytryny
sól i biały pieprz do smaku

W garnku rozpuszczamy masło, dodajemy mąkę i mieszając gotujemy ok. 2-3 minuty. Partiami dolewamy mleko i gotujemy na małym ogniu, ciągle mieszając – około 5 minut, aż sos będzie gładki i gęsty. Zdejmujemy z płyty, dodajemy sól, pieprz i sok cytrynowy i mieszamy. Przykrywamy pokrywką i odstawiamy do czasu użycia.

* do dania użyłam białych szparagów, które obrałam ze skórki, obcięłam im 3/4 łodyg i obgotowałam je przez 5 minut w wodzie z dodatkiem 1 łyżeczki soli i 1 łyżeczki cukru.

28 thoughts on “Cannelloni ze szparagami. Jedz!

  1. Jak zawsze bardzo ciekawy, tym razem wiosenny przepisElegancki i wydaje się taki lekki. Pozdrawiam serdecznie.

    • Post Author Amber

      Aniu,
      dziękuję. Danie jest pyszne i bardzo sezonowe.
      Szparagi szybko przemijają…

  2. Bardzo lubię szparagi i chętnie zjadam w każdej formie 🙂 Pyszna propozycja 🙂

  3. Aniu ale mi narobiłaś smaku 🙂 uwielbiam szparagi a w takim wydaniu biorę w ciemno 🙂

  4. Piękne zdjęcie!
    Zachwycam się 🙂

  5. świetny prosty przepis 🙂

  6. Świetny , prosty przepis

  7. Oj juz chyba wiem co dzisiaj na obiad zrobię 🙂
    Alez to pysznie wygląda!

  8. Wygląda wspaniale! A w szparagach jestem zakochana i strasznie żałuję że taki krótki sezon na nie! Aniu masz piękne logo!

    • Post Author Amber

      Zuziu,
      dziękuję! Ale czas szparagów jeszcze nie przeminął. Trzeba korzystać.
      Pozdrowienia!

  9. Nie wpadłam na to, żeby cannelloni robić z płatów ciasta na lasagne 🙂 Dzięki Tobie poznałam nową sztuczkę 🙂

  10. Pan Slater zdecydowanie wie co dobre!
    Pyszne i proste – to lubię 🙂
    Pozdrawiam

    • Post Author Amber

      Kamila,
      Nigel Slater to nie tylko doskonały kucharz.
      To też erudyta. Jego opisy dań czyta się z niezwykłą przyjemnością.
      Każda kolejna Jego książka to potwierdza.

  11. Jak piięknie zrolowane!

  12. Miałam podobnie z Donną Hay. Oglądałam film biograficzny o Nigelu. Ty pewnie też. Lubię jego sposób gotowania, osobowość … i pewnie skuszę się na tą książkę. Choć i u mnie książki już miejsca brakuje. Myślę o nowym mebelku:) dla nich:) Cudowny sposób na szparagi!

    • Post Author Amber

      Anita,
      i Donnę Hay uwielbiam. Jej sposób gotowania jest bardzo naturalny.
      Kiedy oglądam niektóre nasze gwiazdy, to zastanawia mnie po co tak wymachują rękoma przy kuchni…
      Pozdrawiam Cię.

Comments are closed.